Odnaleziono kolejne tajne pochówki

Jak informuje IPN, na terenie lubelskiej nekropolii odnaleziono szczątki 5 osób.


Prace poszukiwawczo-ekshumacyjne prowadził tam w dniach 18-21 listopada 2019 r. Zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w ramach śledztwa prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie.

Ich celem było poszukiwanie szczątków osób zamordowanych w latach 40. i 50. ubiegłego wieku w więzieniu na Zamku w Lublinie. W ich toku ujawniono i podjęto szczątki 5 osób. Zostały przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie celem przeprowadzenia badań sądowo-medycznych, a następnie identyfikacji genetycznej.

To kolejny etap poszukiwań na cmentarzu przy Unickiej. Miejsce prac nie jest przypadkowe – nekropolia w latach 1944–1954 była stały miejscem pochówków ofiar komunistycznego więzienia na Zamku w Lublinie. W tym okresie w jego murach śmierć poniosło ok. 500 osób – połowę z nich stanowili członkowie powojennej antykomunistycznej konspiracji. Wiadomo, że rozstrzelano tam co najmniej 200 żołnierzy podziemia niepodległościowego, skazanych na śmierć przez sądy wojskowe.

Ciała rozstrzelanych i zakatowanych w śledztwie przewożono nocą na Unicką furmanką, podjeżdżająca w okolice dołu grobowego. Początkowo grzebano je w tzw. tzw. mogile ogólnej, później wykorzystywano miejsca przygotowane pod bieżące pochówki. Po umieszczeniu ciała lub skrzyni ze zwłokami w dole starannie zasypywano go, tworząc bezimienną mogiłę. Zazwyczaj nie były ewidencjonowane i w większości zlikwidowano je na przełomie lat 60. i 70. XX w. Na ich miejscach powstały nowe, przeważnie murowane nagrobki.

Na Unickiej grzebano nie tylko ofiary Zamku – co najmniej od września 1946 r. potajemnie chowano tam ciała poległych w obławach partyzantów. Trafiały tam z siedzib Wojewódzkiego i Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie lub z placówek medycznych, w których na zlecenie ww. urzędów dokonywano oględzin lub sekcji zwłok.

Często musiały czekać na pogrzeb kilka, kilkanaście dni, a nieraz wiele tygodni, ponieważ przetrzymywano je w siedzibach UB, więzieniach lub zakładach anatomii celem identyfikacji. Dopiero potem trafiały do bezimiennych grobów. Na Unickiej grzebano też zmarłych i zakatowanych w siedzibach lubelskich placówek aparatu bezpieczeństwa. JD