Ograniczenia uderzą w handel

Statystycznie w Lublinie jeden punkt sprzedaży alkoholu przypada dziś na 327 mieszkańców. Jak będzie po zmianie przepisów?

Ratusz przygotowuje się do wprowadzenia na terenie miasta ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu. Zmniejszy się też liczba zezwoleń – teraz miasto będzie je wydawało oddzielnie na każdy rodzaj alkoholu, a nie na lokal. Uchwała może być gotowa już na majową sesję.


Wdrożenie w życie zakazu nocnej sprzedaży alkoholu nakłada na gminy znowelizowana ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Obostrzenia dotkną zarówno właścicieli sklepów, jak i restauratorów. O zgodę na sprzedaż nawet samego piwa czy wina będzie trudniej.

– Teraz limit dotyczy liczby punktów sprzedaży napojów alkoholowych na terenie miasta. Po zmianie będzie to limit liczby zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych – mówi Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego ratusza. – Chcielibyśmy, żeby projekt uchwały trafił na majową sesję rady miasta. Zgodnie z zapisami prawa miasto ma czas do września na podjęcie stosownej uchwały.

Zgodnie z zapisami ustawy samorząd będzie mógł zadecydować o przedziałach godzinowych nocnego ograniczenia dla różnych dzielnic. Niewykluczone, że w centrum miasta, z uwagi na sezon i turystów, lokale i sklepy będą mogły być otwarte dłużej niż w dzielnicach „sypialnianych”.

Sprawa słuszna, ale trudna

Zezwolenia wydawane na każdy rodzaj trunku, a nie „na lokal”, to największe wyzwanie dla urzędników, obok zakazu nocnej sprzedaży. – To najważniejsza zmiana, z którą musimy się zmierzyć. Jako radny uważam, że sprawę musimy należycie wyważyć. Zmniejszenie punktów z dostępem do alkoholu jest w Lublinie konieczne. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie radykalnych kroków, które odbiją się na właścicielach sklepów i restauratorach – mówi Piotr Dreher, radny PO, przewodniczący ratuszowej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Nowe prawo jest konsultowane z radami dzielnic. – Pod koniec marca odbyło się spotkanie z przedstawicielami tych jednostek. Przekazano im dyrektywy związane z ustawą. Rady dzielnic zgłaszały swoje propozycje w tej sprawie. Teraz trwa ich analiza, a także prace nad projektem uchwały, który trafi do zaopiniowania przez rady dzielnic. Zgodnie ze statutem miasta radni dzielnicowi będą mieli na to 21 dni – mówi Olga Mazurek-Podleśna.

Alkoholowa pustynia?

Zezwolenia na sprzedaż alkoholu ma obecnie w Lublinie nieco ponad tysiąc punktów – 599 to sklepy, a 408 – lokale gastronomiczne. Przy czym jest tak, że punkty oferują dwa lub trzy rodzaje trunków – zgód na sprzedaż piwa w sklepach jest 559, na sprzedaż wina – 556, a na napoje wysokoprocentowe – 530. Nie ma szans, by ten współczynnik się utrzymał w myśl nowych zasad, narzuconych przez sejm.

– Obecnie limit podzielony jest na handel i gastronomię, nie dotyczy napojów o zawartości alkoholu do 4,5 procent oraz piwa. Po zmianie przepisów uchwała rady miasta musi określać limity zezwoleń na poszczególne rodzaje alkoholu  (piwo, wino, wódka) z dodatkowym rozbiciem na handel i gastronomię – mówią urzędnicy. BCH