Omal nie zamarzł na poligonie

Staruszek w chwili odnalezienia był niemal śmiertelnie wychłodzony

86-letni świdniczanin wyszedł z mieszkania w kapciach i koszulce z krótkim rękawem, by wyjąć listy ze skrzynki pocztowej. Kiedy kilka godzin później wciąż nie wracał, jego bliscy postanowili powiadomić policję. Na szczęście dzień później mężczyzna się odnalazł – w Lublinie, na górkach czechowskich. Choć w momencie odnalezienia jego ciało było wychłodzone do 30 stopni C. jego życiu już nic nie zagraża.


W ubiegły poniedziałek, 31 sierpnia, około godziny 20 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Świdniku otrzymał zgłoszenie o zaginięciu 86-letniego świdniczanina. Jak przekazali jego bliscy, mężczyzna około godz. 16 wyszedł z mieszkania, by wyjąć listy ze skrzynki pocztowej i ślad po nim zaginął.

– Policjanci niezwłocznie rozpoczęli akcję poszukiwawczą, do której włączyły się: Straż Pożarna i Straż Miejska z Lublina i Świdnika oraz policyjny pies tropiący. Użyto również drona oraz kamerę termowizyjną. Ustalenia wskazywały, że mężczyzna może przebywać w rejonie dzielnicy Czechów w Lublinie, w związku z tym alarm ogłoszono również na V Komisariacie Policji w Lublinie – informuje podkom. Magdalena Szczepanowska z KPP w Świdniku.

Policjanci przeszukując dzielnice Lublina i rozmawiając z postronnymi osobami ustalali prawdopodobny kierunek przemieszczania się zaginionego mężczyzny. Dokładnie przeszukano wszelkie nieużytki oraz wąwozy w rejonie górek czechowskich. Sprawdzony został także monitoring i to on okazał się kluczowy w odnalezieniu 86-latka. Funkcjonariusz z V Komisariatu Policji w Lublinie przeglądając nagrania zauważył poszukiwanego, jak ten kieruje się w stronę dawnego poligonu. Ta informacja pozwoliła zawęzić obszar poszukiwań i w ubiegły wtorek, kilka minut przed północą, mężczyzna został odnaleziony przez patrol z „Piątki”.

– 86-latek (wyszedł z domu w spodniach, kapciach i koszulce z krótkim rękawem – przyp. red.) siedział skulony w jednej z ziemnych jam na środku poligonu. Jak się okazało, mężczyzna wpadł do niej i nie mógł się wydostać. Był zdezorientowany, przemoknięty i wychłodzony – temperatura jego ciała spadła do ok. 30 stopni C. Na miejsce została wezwana karetka pogotowia, która przewiozła mężczyznę do szpitala. Obecnie jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – dodaje M. Szczepanowska. (w)