Oporni na apele

Strażacy wspólnie z policją przeprowadzili akcję edukacyjną wśród gminnej młodzieży

Największy problem z pożarami traw, zdaniem strażaków, jest w gminie Siedliszcze. Razem z komendą policji rozpoczęli akcję edukacyjną i liczą na opamiętanie się rolników. Burmistrz przyznaje, że temat ten cyklicznie poruszany jest na zebraniach wiejskich, ale kłopot w tym, że ci, którzy podpalają, na zebrania nie przychodzą…

Dopiero początek wiosny, a strażacy już mają dość. Zaledwie od czwartku (28 lutego) do poniedziałku (4 marca) odnotowali aż 53 pożary traw (tylko 28 lutego do trzcinowisk wyjeżdżali 14 razy, zaś w ubiegły poniedziałek – już 16 razy). W przeważającej liczbie ogień trawił nieużytki na terenie gminy Siedliszcze.

– Trawy wypalane są na terenie całego powiatu, ale największy problem z pożarami dotyczy właśnie tej gminy. Do akcji angażowani są strażacy-ochotnicy z OSP Siedliszcze, a niejednokrotnie też to oni, samodzielnie, przeprowadzają akcje gaszenia – przyznaje mł. bryg. Wojciech Chudoba, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Raz, że to tam (głównie w Chojnie Nowym Pierwszym i Drugim) najczęściej dochodzi po pożarów. Dwa – są to pożary wielkopowierzchniowe, czyli niebezpieczne, czasochłonne i pochłaniające znaczne siły ratunkowe. Każdy wyjazd załogi to koszty, a w przypadku, gdy do akcji „trawy” trzeba zadysponować kilkunastu strażaków, w tym OSP, sięgają one rzędu kilku tysięcy złotych.

Godzinami strażacy próbują uporać się ze skutkami bezmyślności rolników, którzy nauczeni iść na łatwiznę wypalają trawy. Dlatego razem z Komendą Miejską Policji w Chełmie rozpoczęli akcję uświadamiającą rolników, że taki sposób porządkowania po zimie jest nielegalny, niebezpieczny (pożar szybko rozprzestrzenia się) i wyjaławiający glebę.

– Niejednokrotnie ogień rozprzestrzeniał się w pobliżu zabudowań, zagrażając bezpieczeństwu okolicznych mieszkańców. Dlatego, mając na względzie bezpieczeństwo mieszkańców, przeprowadziliśmy w minioną środę z uczniami w Zespole Szkół w Siedlisczu cykl spotkań pod nazwą „Stop pożarom traw” – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy KMP w Chełmie.

Strażacy i policjanci omawiali z młodzieżą konsekwencje nieodpowiedzialnych „porządków po zimie”, licząc na to, że dzieci zwrócą uwagę na zachowanie rodziców, a sami w przyszłości nie będą powielać złych wzorców. – Funkcjonariusze zwracali też uwagę na przepisy prawne, które zabraniają wypalania traw. Za tego typu działanie grozi kara aresztu, nagana lub grzywna. W szczególnych przypadkach, gdy przez spowodowanie pożaru zagrożone jest życie i zdrowie wielu osób albo powstaną wysokie straty w mieniu, musimy się liczyć z karą pozbawienia wolności do lat dziesięciu – podkreśla podkom. Czyż.

O tym, że problem wypalania jest poważny, doskonale zdaje sobie sprawę burmistrz Siedliszcza, Hieronim Zonik. Tym bardziej, że gdy do akcji angażuje się OSP, rachunek do zapłaty (często niemały) dostaje samorząd. Jak mówi burmistrz, cyklicznie na zebraniach wiejskich i posiedzeniach rady ten temat jest poruszany, a mieszkańcy uświadamiani. Kłopot jednak w tym, że ci, którzy doprowadzają do pożarów, nie są obecni na zebraniach, a ogień w wielu przypadkach pojawia się w nocy – wtedy, gdy wszyscy śpią i winnego nie tak łatwo namierzyć. (pc)

!!! W piątkowy wieczór (8 marca) straż otrzymała kilkanaście zgłoszeń do płonących traw i nieużytków w całym powiecie. Znaczna część z nich dotyczyła wyjazdów do gminy Siedliszcze.