Opozycja zaskoczona, starosta niby przeciwny?

Wszedł do rady powiatu z listy G9, po czym wstąpił do klubu OdNowy a teraz PiS zgłosił go jako niezależnego kandydata do komisji rewizyjnej. O co chodzi Bogusławowi Żelechowskiemu?

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Chełmskiego (7 czerwca) wybrano członków stałych komisji. Ale zaskakujące było głosowanie w sprawie komisji rewizyjnej. Według statutu może ona liczyć od 4 do 6 radnych, powinni w niej zasiadać przedstawiciele wszystkich klubów w radzie powiatu i ewentualnie radni niezależni. W tej chwili są cztery kluby, tj. Porozumienie dla powiatu chełmskiego starosty Deniszczuka (PPCh), PiS, G9 i OdNowa RP. Pozostaje dwójka radnych z PSL, którym brakuje radnego do założenia klubu. Dwa pierwsze kluby tworzą koalicję, dwa pozostałe są w opozycji.

Każdy z klubów zgłosił po jednym kandydacie do komisji rewizyjnej. Piotr Deniszczuk – Jerzego Walczuka, Jerzy Kwiatkowski z PiS – Elżbietę Wiorko, Artur Juszczak z OdNowy – Bernadetę Misiurę a Radosław Rakowiecki z G9 – Jarosława Wójcickiego. Pierwsza trójka przeszła jednogłośnie. J. Wójcickiego poparło 11 radnych a 7 było przeciwnych (w sesji brało udział tylko 18 radnych). Opozycji nie zdziwiło, że Deniszczuk i jego radni głosowali przeciwko J. Wójcickiemu, bo w poprzedniej kadencji był on szefem komisji rewizyjnej i chciał rozliczyć starostę za cichą inwestycję w Wierzbicy. Za to drążenie i doszukiwanie się prawdy członkowie komisji zostali wtedy odwołani i zastąpieni ludźmi Deniszczuka. To świadczy o tym, jak ważna jest to komisja i jak zależy rządzącym, żeby mieć w niej większość.

Dlatego zaskakujące dla wszystkich było zgłoszenie przez J. Kwiatkowskiego, jako piątego kandydata do komisji rewizyjnej, Bogusława Żelechowskiego. Ani G9, z którego Żelechowski dostał się do rady powiatu, ani tym bardziej OdNowa, której pomógł utworzyć klub w radzie, nie spodziewali się, że zostanie kandydatem do komisji. R. Rakowiecki z G9 pytał nawet czy to zgodne ze statutem, że klub OdNowa, do którego formalnie należy Żelechowski, będzie miał dwóch przedstawicieli w komisji rewizyjnej, ale zdaniem radcy prawnej nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań. Nawet pomimo tego, że Kwiatkowski zgłosił Żelechowskiego jako radnego niezależnego, którym przecież nie jest.

Ale nie tylko to jest dziwne. Żelechowskiego nie było podczas sesji, ale Kwiatkowski przedstawił jego pisemne oświadczenie, w którym ten zgadza się na wstąpienie do komisji. W kuluarach mówi się, że wicestarosta wraz z nową wójt Wierzbicy przekonywali do tego radnego u niego w domu. I znowu wszyscy zachodzą w głowę, o co chodzi. Przecież teraz opozycja ma większość w komisji rewizyjnej, bo Żelechowski cały czas uparcie deklaruje, że jest związany z G9.

Koledzy z rady zastanawiają się czy radny nie został w jakiś sposób przyparty do muru, albo może ma jakiś dług wdzięczności, który będzie musiał spłacić w odpowiednim momencie. Niektórzy doszukują się też wewnętrznej rozgrywki Kwiatkowskiego z Deniszczukiem, który jako jedyny nie poparł kandydatury Żelechowskiego. Ale inni mówią, że w starostwie nic się nie dzieje bez zgody i wiedzy starosty. I prędzej podejrzewają, że Kwiatkowski z Deniszczukiem chcą skłócić Żelechowskiego z opozycja i przeciągnąć na swoją stronę, jak zrobili w poprzedniej kadencji z Andrzejem Derlakiem. (bf)

News will be here