Orzeł w końcu wygrał

START REGENT PAWŁÓW – ORZEŁ SREBRZYSZCZE 0:2 (0:0)
0:1 – M. Olender (70), 0:2 – Ł. Tatysiak (80 karny).


START REGENT: Dąbrowski – Żukowski (64 Kędzierski), Kamil Kister (46 Krystian Kister), Maliński, Sołtys, Siepsiak, Rossa (75 Karauda), Jakóbczyk, Kaczmarczyk, K. Kiedrzynek, Mazurek. Trener – Kamil Góra.

ORZEŁ: Biłan – Bazela, Malinowski (70 Rulka), D. Trusiuk, K. Trusiuk, M. Olender, S. Tatysiak (85 Dziewulski), Ł. Tatysiak (90 M. Tatysiak), Hałaj (80 Prystupa), Szaran, Bohuniuk (65 Gdak). Trener – Sebastian Kogut.

Po siedmiu porażkach z rzędu Orzeł w końcu zainkasował trzy punkty. – Zagraliśmy po prostu słabe spotkanie i stąd taki wynik – powiedział na gorąco Grzegorz Mazurek, prezes Startu Regent. Drużyna z Pawłowa w pierwszej połowie zdobyła nawet gola, ale sędzia dopatrzył się spalonego u Kędzierskiego. – Kędzierski miał też inną dobrą sytuację, ale jej nie wykorzystał – zauważa Mazurek. I Orzeł w pierwszej połowie powinien zdobyć jakąś bramkę. Łukasz Tatysiak nie wykorzystał jednak sytuacji „sam na sam” z Dąbrowskim, a później z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę, dobrą okazję zmarnował też Karol Bohuniuk.

– Moim zdaniem byliśmy lepsi od gospodarzy, stwarzaliśmy większe zagrożenie pod bramką rywala – ocenia Sebastian Kogut, trener zespołu ze Srebrzyszcza. W II połowie K. Bohuniuk w kolejnej akcji „sam na sam” próbował lobować bramkarza gospodarzy, ale ten nie dał się zaskoczyć. W końcu przyszła 70 min. meczu. Sławomir Tatysiak groźnie uderzył z rzutu wolnego, Dąbrowski wypluł piłkę przed siebie, dopadł do niej Mariusz Olender i goście objęli prowadzenie. Start próbował odrabiać straty, ale nie miał pomysłu na strzelenie gola.

Na domiar złego w 80 min. S. Tatysiak wywalczył rzut karny pewnie zamieniony na gola jego syna Łukasza. – Cieszymy się, że w końcu udało się nam przerwać złą passę. Całej drużynie należą się brawa za ambitną walkę do końca. Mamy nadzieję, że teraz częściej będziemy punktować – podsumowuje Kogut. (kg)