Cztery osiemnastki dla starosty

Chełmski powiat jest chyba w wyśmienitej kondycji finansowej, bo starosta rozgląda się za nową służbową limuzyną. I to nie byle jaką. Ma mieć co najmniej 140 KM, automatyczną skrzynię biegów, nawigację, skórzane, podgrzewane fotele oraz osiemnastocalowe, aluminiowe felgi. W takiej konfiguracji auto może kosztować nawet 150 tys. zł.

W tej chwili na stanie starostwa są trzy auta. Dacia Sandero służy przeważnie urzędnikom do jazdy w teren i na imprezy powiatowe. Citroen Berlingo przypisany jest do wydziału infrastruktury. Kia Ceed kombi służy zazwyczaj staroście Piotrowi Deniszczukowi. Ostatnie auto kupował jeszcze starosta Kazimierz Stocki, a korzystał z niego później starosta Paweł Ciechan. Podobno samochód jest już wyeksploatowany. Stąd pomysł, by zmienić go na coś bardziej prestiżowego.
I rzeczywiście z opisu przedmiotu zamówienia wyłania się luksusowa limuzyna. Auto w wersji kombi ma być czarne lub grafitowe. Silnik przynajmniej 1650 ccm i o mocy nie mniej niż 140 KM. Do tego siedmiostopniowa, automatyczna skrzynia biegów, aktywny tempomat i liczne systemy wspomagające (m.in. asystent utrzymania pasa ruchu, wspomagania hamowania, monitorowania martwego pola) a także nawigacja satelitarna z kolorowym, dotykowym ekranem. Ale to nie koniec bajerów. Samochód ma być wyposażony w skórzaną tapicerkę. Fotele, z przodu i z tyłu, mają być wentylowane i podgrzewane. Aby kierowca nie narzekał – podgrzewana kierownica. Do tego system automatycznego włączania świateł, wycieraczki szyb wyposażone w czujniki automatycznego uruchamiania. Tylne szyby przyciemniane. Klimatyzacja – automatyczna, dwustrefowa i z dodatkowymi nawiewami dla pasażerów drugiego rzędu siedzeń. Podłokietniki z przodu i tyłu, lampki do czytania z tyłu, poduszki powietrzne z każdej możliwej strony itp. No i musi wyglądać! Ma być podstawione na osiemnastocalowych, aluminiowych felgach. Czyżby starosta zasłuchał się w disco-polowy przebój Tomasza Niecika „Cztery osiemnastki”?
Oczywiście trudno cytować całe wyposażenie wymienione w specyfikacji, bo jest tego sporo. W oczekiwanej przez starostwo konfiguracji samochód może kosztować nawet 150 tys. zł. Z publicznej kasy.
Gdy spytaliśmy starostę o zakup auta próbował w żartach zrzucić winę na swojego zastępcę. – Byłem na zwolnieniu lekarskim i to wicestarosta ogłosił przetarg – stwierdził.
Czas na składanie ofert w przetargu mija we wtorek, 11 kwietnia. (bf)