Oskarżony o zabójstwo zmienia zeznania i idzie w zaparte

Choć opinia biegłych to wyklucza, 30-latek twierdzi, że nie pobił na śmierć kolegi od flaszki – tamten miał niefortunnie upaść na chodnik. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia.

 

Maj, Sielec w gminie Leśniowice. Daniel D. (30 lat) i Zdzisław Cz. (53 lata) spotkali się i razem z innymi poszli napić. Gdy opróżnili flaszkę, Cz. poszedł kupić kolejną. Pijany D. poszedł za nim. Po drodze zaczęli się kłócić. Od słów do czynów – 30-latek miał rzucić się na starszego kolegę, bić go i kopać, gdzie popadnie.
– Nieustalonym narzędziem zadał mu szereg ciosów po całym ciele, w tym co najmniej dwa w głowę – mówi prokurator Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. – Z opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej wynika, że śmierć pokrzywdzonego nastąpiła w wyniku licznych obrażeń ciała, w tym krwiaka podtwardówkowego. Biegli podali przy tym, że na ciele Zdzisława Cz. odnaleźli ślady świadczące o tym, że mężczyzna bronił się przed uderzeniami – dodaje.
Cz. skonał na asfaltowej drodze. Początkowo postępowanie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie. W końcu sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Podejrzany 30-latek przyznał się do tego, że uderzał mężczyznę pięścią w twarz, aż ten upadł i uderzył głową o asfalt. W miarę rozwoju sprawy wycofał się ze wszystkiego – w kolejnych wyjaśnieniach zaprzeczał, że w ogóle uderzył 53-latka. Twierdził, że znajomy sam, niefortunnie, upadł i uderzył w głowę. Opinia biegłych wyklucza tę wersję. W środę (30 listopada) prokuratura wystosowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Zamościu. Oskarżonemu o zabójstwo grozi kara więzienia do 25 lat lub dożywocie. (pc)