Ostatki u premiera

Pracownicy Sądu Rejonowego w Chełmie i chełmskich prokuratur znów protestują. Tym razem pod hasłem „Ostatki u premiera”. W ubiegły wtorek grupa kilkudziesięciu kobiet pojechała do Warszawy.

Protest pracowników wymiaru sprawiedliwości trwa w całym kraju od grudnia ub. roku. Część z nich (jak m.in. pracownicy Sądu Rejonowego w Chełmie i Krasnymstawie) masowo brali zwolnienia lekarskie. Głównie jednak, jak pracownicy obu chełmskich prokuratur, wstawali od biurek i wychodzili przed budynek placówki z transparentami. Po tygodniach czekania i niespełnionych obietnicach zdecydowali się zorganizować dużą manifestację w Warszawie pod hasłem „Ostatki u premiera”.

(5 marca) Do stolicy przyjechały ponad 3 tys. osób z całej Polski, w tym ponad 20-osobowa delegacja z Sądu Rejonowego w Chełmie i Ośrodka Zamiejscowego w Chełmie Prokuratury Okręgowej. Z karnawałowymi, białymi, płaczącymi maskami, transparentami oraz „Głodkami” na plecach, które stały się symbolem protestu, przeszli sprzed Ministerstwa Finansów przed kancelarię premiera.

Pracownicy sądów i prokuratur postulują przede wszystkim o zmianę Ustawy budżetowej na rok 2019 i podwyżkę 450 zł netto dla każdego z pracowników wymiaru sprawiedliwości oraz wprowadzenie nowej ustawy o pracownikach sądów i prokuratury, w tym mnożnikowego systemu wynagradzania jeszcze w tym roku.

Działacze z NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa, którzy organizują protest, domagają się podjęcia konkretnych działań w przeciągu dwóch tygodni. W przeciwnym razie zapowiadają, że znów wyjdą na ulice Warszawy. (pc)