Oszczędzanie przez zwalnianie?

Choć wójt Jerzy Lewczuk stanowczo zaprzecza, to nasza czytelniczka twierdzi, że jedna z byłych pracownic mieszkania chronionego w Stryjowie wygrała sprawę w sądzie przeciwko gminie Izbica i otrzymała wysokie odszkodowanie

Kilkanaście dni temu na naszego maila dostaliśmy anonimowy list, którego treść w większości przytaczamy. Jego autorka żali się, że „ciągle jest karmiona retoryką Pana Wójta i radnych o problemach finansowych Gminy i wielu programach oszczędnościowych, jakie są wprowadzane”.

„Wmawia się nam, że musimy się z tym godzić, bo dług po poprzednim wójcie został i trzeba spłacać” – czytamy w liscie. Dalej autorka twierdzi, że zaraz po wygranych wyborach samorządowych wójt Izbicy Jerzy Lewczuk „przy pomocy swojej kierowniczki z GOPSu”, „zwolnił w ramach oszczędności pracownicę domu opieki w Stryjowie. Ta nie zgodziła się z uzasadnieniem i skierowała sprawę do sądu.

Jej brak zgody spowodowany był tym, że napisali jej w wypowiedzeniu oszczędności, a za kilka tygodni na jej miejsce została zatrudniona inna osoba. Sprawa już dawno by ucichła, ale kilka dni temu dowiedziałam się, że gmina z tą panią sprawę przegrała i opieka musi jej zapłacić niemałe odszkodowanie. I tu moje pytanie, kto to ma zapłacić wójt z kierownikiem GOPS ze swoich prywatnych pieniędzy czy my mieszkańcy z naszych podatków?”.

O mailu poinformowaliśmy wójta Lewczuka. Ten na początku stwierdził, że po raz kolejny nasza redakcja otrzymuje anonim od „osoby, której brak jest odwagi cywilnej, aby stawiane zarzuty podpisać własnym nazwiskiem i skonfrontować z rzeczywistością”. – Takie donosy składano w czasach PRL do wysokich urzędników partyjnych PZPR. Dziś ich adresem jest prasa – twierdzi Lewczuk.

Wójt podkreśla, że z uwagi na trudną sytuację finansową gminy Izbica, poprosił kierowników gminnych jednostek organizacyjnych o szukanie oszczędności. – Nie wyłączając redukcji kadr o ile jest to uzasadnione i pozwoli tym jednostkom na właściwe wykonywanie ich zadań – podkreśla Lewczuk. Wójt przypomina też, że decyzje o zatrudnianiu i zwalnianiu pracowników w poszczególnych jednostkach podejmują ich kierownicy, a nie on sam.

– Wiem, że w ramach oszczędności kierownik GOPS podejmowała decyzję o redukcji etatów, w tym zmniejszyła z pełnego etatu do trzech czwartych. Nie wykluczam również, że pracownik lub pracownicy Ośrodka mogli otrzymać wypowiedzenie definitywne lub zmieniające warunki zatrudnienia, polegające na zmniejszeniu etatu. Nie wykluczam, że pracownik, który otrzymał wypowiedzenie, mógł złożyć odwołanie do sądu pracy. Jest to oczywiste prawo pracownika.

Nie słyszałem natomiast o „żadnej przegranej z pracownikiem” sprawie w sądzie pracy, przez którą rozumiem wydanie prawomocnego wyroku zasądzającego na rzecz pracownika odszkodowanie – tłumaczy wójt i zapewnia, że w związku ze zwiększoną w okresie zimowym liczbą mieszkańców mieszkań chronionych w Stryjowie, GOPS planuje „zwiększenie etatów do obsługi tych mieszkań”. (kg)