Oszukują i przepisują

Ma być taniej i lepiej, a później okazuje się, że jest drożej. Coraz więcej świdniczan daje się nabrać i namówić odwiedzającym ich domokrążcom, podającym się za przedstawicieli PGE czy PGNiG, do podpisania umów, które w rzeczywistości okazują się umowami z nowym, droższym pośrednikiem w dostawie energii.


Do świdnickiego biura posła Artura Sobonia w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni zgłosiło się kilkadziesiąt wprowadzonych w ten sposób w błąd osób. – Zdecydowanej większości udało się pomóc rozwiązać kłopotliwe umowy i to bez dodatkowych opłat czy kar, ale warto nagłaśniać ten temat, by w ogóle nie dochodziło do takich sytuacji – mówi miejski radny Marcin Magier, asystent świdnickiego parlamentarzysty. – Dlatego na naszej stronie internetowej przestrzegamy przed takimi nieuczciwymi praktykami i apelujemy o ostrożność i dokładne czytanie podsuwanych do podpisu umów i sprawdzanie, faktycznie z kim mamy do czynienia.

Radny wskazuje, na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. – Sprawdźmy, jakie logotypy i jaka nazwa firmy widnieje na umowie. Nigdy nie należy podpisywać umowy in blanco lub pozostawiając puste pola ani nie robić tego na szybko pod wywieraną przez przedstawiciela presją czasu. Poprośmy o zostawienie takiej umowy przed podpisaniem by się móc z nią na spokojnie zapoznać albo poprosić kogoś, kto się na tym zna.

Jeśli firma ma uczciwe intencje, na pewno się na to zgodzi – instruuje Marcin Magier. – Nie wstydźmy się dopytywać nawet o najbardziej oczywiste rzeczy, mamy prawo znać wszystkie szczegóły zawieranych zobowiązań a przedstawiciel ma obowiązek udzielić nam odpowiedzi.

Dodaje, że już na wstępie powinniśmy sprawdzić, z kim faktycznie mamy do czynienia. Przedstawiciele handlowi państwowych firm energetycznych sami nie chodzą po mieszkaniach, a każdy z pracowników przychodzących np. spisać licznik czy usunąć awarię powinien mieć identyfikator ze zdjęciem i nazwą firmy i okazać go na każde żądanie klienta.

Radny podkreśla, że najczęściej poszkodowanymi są osoby starsze, dlatego przed podpisaniem czegokolwiek powinny się skonsultować z kimś z rodziny lub znajomych czy Powiatowym Rzecznikiem Praw Konsumenta albo pracownikami Biura Poselskiego Artura Sobonia – mówi radny Magier. – Jeśli już faktycznie doszło do podpisania niekorzystnej umowy, można zgłosić się do naszego biura parlamentarnego po pomoc w jej rozwiązaniu – zachęca Magier. JN