Oszustka z banku

27-letnia Małgorzata S. to wyrafinowana oszustka. Postanowiła szybko i łatwo się wzbogacić kosztem innych. Zdobywała dane klientów banku, w którym pracowała i na ich konto zaciągała pożyczki, tzw. chwilówki. Jej proceder trwał rok. Wyłudziła 300 tys. zł, ale miała apetyty na dużo więcej.


Kobieta pracowała w jednej z placówek bankowych w Lublinie. Miała dostęp do danych klientów i postanowiła zrobić z tego użytek. Dyskretnie kserowała dokumenty, zakładała dodatkowe rachunki, a potem w imieniu ofiar występowała o szybką pożyczkę. Korzystała z uproszczonych procedur w przyznawaniu „chwilówek”.
Oszustka była sprytna. Aby interes kręcił się, a poszkodowani jak najdłużej nie zdawali sobie sprawy, w jaką aferę zostali wmanewrowani, podawała nieprawdziwe adresy zamieszkania. Do ludzi nie przychodziły żadne wezwania ani ponaglenia do spłaty zaciągniętych zobowiązań. Dopiero firmy windykacyjne zaczęły docierać do dłużników. Ci ze zdumieniem dowiadywali się, że mają do spłaty jakieś kredyty. Ofiary kosztowało to mnóstwo nerwów, wyjaśniania i formalności. Niektórzy otrzymywali już nakazy zapłaty z groźbą egzekucji komorniczej.
Klienci zgłaszali sprawę policji. W sumie zawiadomienie złożyło 55 osób. Śledczy powiązali fakty i znaleźli wspólną cechę dla wszystkich przypadków. Okazało się, że pokrzywdzeni to klienci tej samej placówki bankowej. Mundurowi podążyli tym tropem i w zeszłym tygodniu zatrzymali pracownicę – Małgorzatę S. 27-latka była całkowicie zaskoczona. Do machlojek, których się dopuszczała, dochodziło w latach 2013-2014. Sądziła, że jej się upiecze i nikt nie będzie jej ścigał. Fortunę, którą zdobyła, zdążyła wydać na przyjemności i luksusowe życie.
Prokuratura Okręgowa w Lublinie postawiła kobiecie 130 zarzutów dotyczących wyłudzeń i podrobienia dokumentów. Pokrzywdzonych jest około 40 firm udzielających pożyczki za pośrednictwem Internetu.
Sąd Rejonowy w Lublinie przychylił się do wniosku śledczych i tymczasowo aresztował 27-latkę na okres 3 miesięcy. Grozi jej do 8 lat więzienia. LL