Pacjenci pomstują na szpital

W bólach, o kulach i w gipsie czekają godzinami na wizytę u ortopedy. – Dlaczego wszystkich zapisuje się do poradni na jedną i tę samą godzinę? – pytają zdenerwowani pacjenci. Dyrekcja szpitala twierdzi, że to nieprawda.

Niemal każdego dnia jest ten sam koszmar. Na korytarzu przyszpitalnej poradni urazowo-ortopedycznej ustawia się gigantyczna kolejka. Tłumy chorych ze złamaniami i urazami kończyn w bólach czekają na wizytę przed drzwiami gabinetu. Zdenerwowani i zniecierpliwieni zaczynają pomstować na lekarza i szpital. Są przekonani, że zamieszanie wprowadza system rejestracji.

– Mąż wstał o czwartej rano, żeby przyjechać i zapisać mnie na wizytę, bo w takim stanie sama nie dałabym rady. Niby można umówić się przez telefon, tylko że nikt go nie odbiera – mówi jedna z pacjentek poradni. – Wygląda to tak, że chory przyjeżdża przed czasem, na miejscu okazuje się, że kilkanaście czy kilkadziesiąt innych osób jest zapisanych na tę samą godzinę, a lekarz dopiero przyszedł i zaczyna przyjmować. Ludzie siedzą więc godzinami na korytarzu i czekają na swoją kolej.

Chorzy uważają, że wystarczyłoby proste rozwiązanie – gdyby rejestracja była prowadzona na bieżąco i dokładnie, a pacjenci zapisywani na kolejną określoną porę, nawet przy opóźnieniu nie tworzyłyby się takie kolejki, jak teraz. Ulżyłoby to też tym, którzy przez problemy z nogami nie mogą tak długo stać przed gabinetem. Innego zdania jest jednak dyrekcja szpitala.

– Nie jest prawdą, że pacjenci zapisywani są do poradni na tę samą godziną. Pacjentom wyznaczane są różne godziny przyjęć – odpiera zarzuty lek. Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w chełmskim szpitalu, dodając, że czas przyjęcia każdego pacjenta podaje się w przybliżeniu. – Poradnia ortopedyczna jest poradnią zabiegową, w której wykonuje się założenie i zdjęcie opatrunku gipsowego, wstrzyknięcie dostawowe leków, repozycje, szycie ran. Pacjenci po urazach, bądź pacjenci przyjmowani do kontroli uprzednio zaopatrzeni w SOR lub oddziale ortopedycznym, wysyłani są na zdjęcie RTG, po czym wracają ponownie do gabinetu, celem dalszej diagnozy. Pacjenci po zabiegach operacyjnych przewożeni są przez SPR i muszą być przyjmowani poza kolejnością, ponieważ po wizycie odwożeni są również transportem sanitarnym. Takie przypadki wydłużają czas wizyty, dlatego nie jest możliwe ścisłe określenie godziny przyjęcia pacjenta – tłumaczy lek. L. Litwin.

Według szpitalnych statystyk około 40 proc. pacjentów poradni rejestruje się telefonicznie, a każdego dnia na wizytę zgłasza się średnio około 80 osób. – Zdajemy sobie sprawę, że niejednokrotnie trudno się dodzwonić do rejestracji za pierwszym razem. Wynika to z dużej ilości osób rejestrujących się telefonicznie, jak i osobiście – dodaje zastępca dyrektora szpitala. (pc)