Pacjent mądrzejszy od lekarza

Kolejny przykład, jak bezmyślni bywają rodzice. To smutne, ale sami nierzadko narażają własne dzieci na niebezpieczeństwo, a gdy stanie się tragedia, całkowitą winą obciążają lekarzy.


(27 stycznia) W niedzielę kobieta pojechała ze swoim 18-miesięcznym dzieckiem do lekarza. Malec źle się czuł, wymiotował, miał biegunkę. Medyk zbadał je, wypisał receptę i na tym się skończyło, bo młoda matka nie podała dziecku leków. Przyjechała do domu, położyła je spać, a o godz. 11 następnego dnia… wezwała karetkę pogotowia. Prosiła o przyjazd ratowników, bo niemowlę miało wymiotować w nocy.

Ci przyjechali na sygnale pod wskazany adres i stanęli jak wryci na wieść o tym, że kilkanaście godzin wcześniej lekarz przepisał dziecku medykamenty, ale matka ich nie podała, bo „nie wiedziała, czy trzeba, skoro nic się nie wydarzyło”.

W takiej sytuacji pozostało im tylko wziąć głęboki oddech i uświadomić młodą matkę, że skoro lekarz po zbadaniu małego pacjenta zalecił przyjęcie leków, to kobieta powinna je podać niemowlakowi. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here