Palce w gips

Niedziela (24 lipca). Kwadrans przed godziną 11 dyżurny chełmskiej komendy otrzymał zgłoszenie do wypadku na drodze krajowej nr 12. Na odcinku między Podgórzem a Janowem zderzyły się dwa samochody.

Toyotą Corollą jechał 64-letni mieszkaniec Gliwic (woj. śląskie). Tuż za wyjazdem z Chełma włączył kierunkowskaz i chciał skręcić w lewo, w stronę lasu. Jak tłumaczył później policjantom, nie zauważył, że jest wyprzedzany. Kiedy odbił w bok, wjechało w niego Suzuki Vitara, którym kierował 44-latek z gm. Wierzbica. W wyniku zderzenia jedno auto zostało wyrzucone do przydrożnego rowu, a drugie zatrzymało się na poboczu drogi.
– Zniszczeniu uległa lewa część toyoty. Suzuki było całkowicie zniszczone. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i odłączyli akumulatory – informuje mł. bryg. Wojciech Chudoba, rzecznik prasowy chełmskich strażaków.
Obaj kierowcy zdołali sami wydostać się z pojazdów. 44-latkowi nic się nie stało. Po udzieleniu mu pomocy przez ratowników medycznych, mężczyzna został zwolniony do domu. 64-latek z Gliwic pojechał do chełmskiego szpitala z połamanymi palcami. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności zdarzenia.
Dzień wcześniej, ok. godz. 14.40, doszło do innej kraksy na drodze. Przy ul. Włodawskiej zderzyły się dwa samochody (Nissan Micra i Audi A4). Do szpitala karetka przewiozła trójkę poszkodowanych w wieku 25, 30 i 35 lat. Na szczęście ani dwóm kobietom, ani mężczyźnie nic poważnego się nie stało. Zniszczeniu uległy jedynie maski obu osobówek. Straty wyceniono na ok. 25 tys. zł). (pc)