Pamięci wyklętych i Ani

Na garażu przy ul. 15 Sierpnia, którego właścicielem jest Filip Makara, powstał mural upamiętniający żołnierzy wyklętych – Edwarda „Żelaznego” Taraszkiewicza i Henryka „Tarzana” Wybranowskiego. To nie tyko wyraz patriotyzmu chełmianina, ale także miłości do zmarłej niedawno żony.

– Pomysł, aby w jakiś sposób „zagospodarować” ściany garażu, zrodził się już dawno, ale brakowało konkretnego tematu – opowiada Filip Makara. – Dopiero mój pobyt w szpitalu po złamaniu ręki to zmienił. Poznałem tam Andrzeja Dąbrowskiego, który jest historykiem-regionalistą. Spędziliśmy wiele godzin na rozmowach o I i II wojnie światowej. Poznałem wiele ciekawostek dotyczących tamtego okresu oraz sylwetki wielu ludzi i dało mi to do myślenia
Tak się złożyło, że w tym samym czasie Iza i Hubert, dzieci pana Filipa, przygotowywały na lekcję polskiego temat o patriotyzmie.
– Wspólnie z żoną Anią tłumaczyliśmy im, że w dzisiejszych czasach nie trzeba walczyć i oddawać życia za ojczyznę, że dziś przejawem patriotyzmu może być wywieszenie flagi państwowej w czasie narodowych świąt, czy pamięć o miejscach, w których leżą żołnierze polegli w walce o wolną Polskę. Chcieliśmy, aby mieli świadomość, jak wiele zawdzięczają tamtym bohaterom – wspomina chełmianin.
Wspólnie uznali, że wyrazem miłości do ojczyzny może być również mural upamiętniający Żołnierzy Wyklętych. Postanowili przybliżyć postaci Edwarda „Żelaznego” Taraszkiewicza, który był dowódcą działających na ziemi chełmsko-włodawskiej lotnych oddziałów partyzanckich Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość oraz Henryka „Tarzana” Wybranowskiego, który walczył w szeregach kierowanych przez brata „Żelaznego” – Leona „Jastrzębia” Taraszkiewicza – dowódcy oddziału partyzanckiego WiN na Polesiu Lubelskim.
– Wybór nie był przypadkowy. W tym roku, 6 października, przypada 65. rocznica śmierci Edwarda Taraszkiewicza – zaznacza chełmianin.
Autorem muralu jest Kacper Kowalski, absolwent Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie.
– Zaczęliśmy w czwartek, 12 sierpnia, około godziny 19. Czekaliśmy, aż się ściemni i przy po mocy rzutnika Kacper naniósł na ścianę kontury. Następnego dnia, od rana do wieczora malował – mówi.
Mural to nie tylko hołd dla Wyklętych. W kwietniu tego roku, po ciężkiej chorobie, zmarła żona pana Filipa, Ania. W ten sposób chełmianin uczcił także jej pamięć. F. Makara przyznaje, że jak dotąd na temat muralu słyszał same pozytywne komentarze. Sąsiadom bardzo się podoba, co nie ukrywa, bardzo go cieszy. Padła nawet propozycja, aby na pozostałych garażach powstały podobne dzieła.
– Dziękuję wszystkim, którzy pomogli zrealizować ten projekt. Ogromną pomocą był kolega Andrzej, który zawsze służył fachową pomocą. To dzięki niemu poznałem Kacpra Kowalskiego. Pragnę podziękować też pani poseł Beacie Mazurek za życzliwość, wiele ciepłych słów i patronat nad projektem oraz panu Michałowi Husowi z firmy Car-Hus, za częściowe sfinansowanie materiałów potrzebnych do wykonania muralu – mówi F. Makara. (kw)