Pamięci wyklętych

Filip Makara z Chełma chce, aby na jego garażu powstał mural upamiętniający żołnierzy wyklętych. Ma już gotowy projekt; znalazł też wykonawcę. Teraz szuka sponsorów, którzy mogliby wesprzeć jego inicjatywę.

– Pomysł zrodził się już jakiś czas temu, ale nie mogłem zdecydować, kogo konkretnie mural mógłby upamiętać. Mój kolega Andrzej „Andy” Dąbrowski, który jest magistrem historii i przy okazji najstarszym beatboxerem w Polsce z grupy The Elements zaproponował mi, abym wybrał kogoś, kto działał lokalnie – opowiada Filip Makara.
Wybór chełmianina padł na Edwarda „Żelaznego” Taraszkiewicza – działającego na ziemi chełmsko-włodawskiej dowódcę lotnych oddziałów partyzanckich WiN. Jak podaje strona bohaterowiewyklęci.pl. Taraszkiewicz był najbardziej poszukiwanym żołnierzem podziemia na Lubelszczyźnie. Rozpracowywało go 76 pracowników operacyjnych, oficerów śledczych i 372 informatorów. Drugim z upamiętnionych będzie Henryk „Tarzan” Wybranowski – żołnierz WiN z oddziału Leona „Jastrzębia” Taraszkiewicza, a po jego śmierci Edwarda „Żelaznego” Taraszkiewicza. 6 listopada 1948 roku otoczony przez grupę UB-KBW, popełnił samobójstwo.

Mural upamiętniający żołnierzy wyklętych możemy zobaczyć też na jednym z garaży przy ul. Zachodniej. Jak mówi F. Makara, nie inspirował się nim, ale kiedy zobaczył go po raz pierwszy, dało mu to do myślenia. Malunek ma jeszcze inne znaczenie. Kilka lat temu zmarła żona pana Filipa. Kiedyś obiecali sobie, że na ich garażu powstanie taki mural. W ten sposób chełmianin chce uczcić także jej pamięć.
Mural zostanie namalowany na garażu przy ul. 15 Sierpnia. Chełmianin ma już gotowy projekt. Znalazł też młodego artystę, absolwenta Wydziału Artystycznego UMCS, który zgodził się go wykonać.
– Kacper Kowalski mieszka i tworzy w Lublinie. Poza malarstwem sztalugowym zawsze interesowała go twórczość w przestrzeni publicznej. Mural, jak sam uważa, jest najprostszą formą dotarcia do odbiorcy. Potrzebne są jeszcze pieniądze. Wykonanie muralu wyniesie około 1,5 tys. zł, dlatego zachęcam do wsparcia mojej inicjatywy. Jeśli nie znajdzie się nikt, kto zechciałby mi pomóc, postaram się wykonać to własnym sumptem – mówi chełmianin.
Wszystkich, którzy chcieliby przyczynić się do realizacji pomysłu pana Filipa, prosimy o kontakt z redakcją. (kw)