Park & Ride jeszcze nie chwycił

Parking przy pętli „Choiny” na razie świeci pustkami

Od trzech tygodni przy ulicy Choiny funkcjonuje pierwszy w Lublinie parking typu Park & Ride (parkuj i jeźdź). Czy przypadł do gustu lubelskim kierowcom? Tego na razie się nie dowiemy, bo urzędnicy nie chcą mówić o statystykach. – Jest na to za wcześnie – tłumaczą.

O liczbę samochodów, jaka średnio w ciągu doby staje na parkingu na Choinach zapytaliśmy Justynę Góźdź, inspektora ds. marketingu i kontaktów z mediami w Zarządzie Transportu Miejskiego. – Zarówno mieszkańcy, jak i pasażerowie potrzebują czasu, aby przyzwyczaić się do nowych rozwiązań. Z naszego doświadczenia wynika, że ten okres trwa nawet do pół roku. Wówczas będziemy mogli mówić o pewnych statystykach, które odzwierciedlą zainteresowanie zarówno parkingiem, jak i komunikacją miejską, zgodnie z ideą rozwiązań typu P&R – odpowiedziała J. Góźdź. Część osób sugeruje jednak, że enigmatyczna odpowiedź ZTM-u może oznaczać, że pierwsze dane nie są zadawalające.

Pierwszy w Lublinie parking typu Park & Ride mieści się na terenie nowo wybudowanej pętli „Choiny” przy wylocie z Lublina w kierunku Jakubowic. Jego uroczyste otwarcie miało miejsce 28 października. Bezpłatny, przeznaczony np. dla osób dojeżdżających z sąsiednich gmin, chcących kontynuować podróż komunikacją miejską parking, może pomieścić 54 auta. W pobliżu znajdują się miejsca dla około 100 rowerów oraz wiaty wypoczynkowe. – To będzie wymagało czasu, aby wszyscy mentalnie się do tego przyzwyczaili, ale trzeba tworzyć sobie możliwości, aby ten zrównoważony transport wbudować w przestrzeń miasta – powiedział prezydent Krzysztof Żuk w czasie konferencji prasowej poświęconej otwarciu parkingu.

Mieszcząca się po sąsiedzku pętla „Choiny” to przystanek końcowy dla autobusów i trolejbusów. W przyszłości skorzystają z niej autobusy elektryczne. Pętla powstała w ramach większego projektu „Przebudowa/rozbudowa ul. Szeligowskiego i Choiny wraz z budową trakcji trolejbusowych i przebudową skrzyżowań”. Koszt inwestycji wyniósł 37 milionów złotych.

Grzegorz Rekiel