Partie zostawią na wycieraczce?

Głosowanie na przewodniczącego Rady Gminy Kamień

Podczas wtorkowej sesji Dariusz Stocki został zaprzysiężony na wójta gminy Kamień. Pomyłka spowodowała, że trzeba było powtarzać głosowanie na przewodniczącego rady gminy. Został nim Zbigniew Czerwonka, który pełnił tę funkcję w poprzedniej kadencji. Żegnający się z urzędem wójta Roman Kandziora zaapelował do radnych, by pracowali dla gminy, a przynależność partyjną zostawili na wycieraczce.


Pierwszą w nowej kadencji sesję rady Gminy Kamień zorganizowano we wtorek. Obrady rozpoczęła Joanna Jabłońska, sekretarz gminy Kamień, która dwa dni później rozstała się z tym stanowiskiem i złożyła przysięgę na wójta gminy Leśniowice. Po złożeniu przez radnych ślubowania przystąpiono do wyboru przewodniczącego Rady Gminy Kamień. Kandydatów było dwóch: Agnieszka Poźniak z PiS oraz Zbigniew Czerwonka z KWW Dariusza Stockiego, który stał na czele Rady Gminy Kamień w poprzedniej kadencji.

Głosowanie na przewodniczącego przeprowadzono szybko, a jak się wkrótce okazało zbyt szybko, bo z pomyłką. Zgodnie ze statutem gminy najpierw powinno się rozdać wszystkim radnym karty do głosowania. Dopiero potem wyczytać ich nazwiska w kolejności alfabetycznej i wzywać do oddania głosu oraz wrzucenia kart do urny. Tymczasem od razu wyczytano nazwiska radnych w kolejności alfabetycznej, wręczono im karty do głosowania, a oni głosowali i wrzucali karty do urny. Głosowanie się zakończyło, komisja skrutacyjna podliczyła głosy, ale zanim ogłosiła wyniki radny Roman Kołtun zgłosił zastrzeżenia.

– Nie zgadzam się, że to było głosowanie tajne, bo karty do głosowania były kolejno ponumerowane, przez co potem każdy mógł się dowiedzieć, kto na kogo oddał głos – stwierdził Kołtun.

Urzędnicy tłumaczyli, że karty muszą być ponumerowane, oznaczone stemplem i podpisane. Wyjaśniali, że nigdy wcześniej nie miała miejsca tego typu sytuacja, ale w końcu przyznano, że zaszła pomyłka. Najpierw należało rozdać radnym losowo wszystkie karty, a dopiero potem alfabetycznie wezwać ich do oddawania głosu. Ustępujący wójt Roman Kandziora uznał, że głosowanie trzeba powtórzyć. Do ponownie przeprowadzonego głosowania na przewodniczącego rady gminy nikt już zastrzeżeń nie miał. Wynik też nie był niespodzianką.

W radzie gminy Kamień jest dziewięciu radnych z KWW Dariusza Stockiego i tyle głosów dostał Zbigniew Czerwonka. Sześć głosów dostała radna Poźniak. Identycznie rozłożyły się głosy na wiceprzewodniczącego rady gminy. Kandydatki były dwie: A. Poźniak i Ewelina Piątek z KWW Dariusza Stockiego. Opozycja i tym razem nie była w stanie przeforsować swojej reprezentantki, a wiceprzewodniczącą została 28-letnia E. Piątek. Uchwały zatwierdzające wybór przewodniczącego i jego zastępcy radni podjęli jednogłośnie.

Po zaprzysiężeniu Dariusz Stocki, wójt gminy Kamień, pogratulował radnym wygranej w wyborach. Stwierdził, że sam był radnym i nie jest to łatwe, ale mieszkańcy doceniają, jeśli tę pracę wykonuje się uczciwie. Na koniec głos zabrał Kandziora, który gminą Kamień rządził prawie 18 lat. Omówił radnym bieżące i najważniejsze inwestycje stojące przed samorządem. Odniósł się też do powtarzanych przed wyborami pogłosek o zadłużeniu gminy. Mówił, że padały tu kwoty nawet 5 mln zł, podczas gdy rzeczywiście dług gminy wynosi nieco ponad 3 mln zł.

– Kurz wyborczy opadł i nie ukrywam, że jako wójta drażniły mnie szczególnie plotki na temat zadłużenia gminy podawane przez kogoś, kto nie umie czytać dokumentów ze zrozumieniem – mówił Kandziora. – Cztery razy wygrywałem wybory w pierwszej turze i nowo wybranym radnym zawsze najpierw pokazywałem wycieraczkę i mówiłem, aby na niej zostawili swoją przynależność partyjną. Pracujcie na rzecz gminy.

Samorządowcy podziękowali Kandziorze, ale żadnych uroczystych pożegnań ani kwiatów nie było. Kandziora stwierdził, że jest już osobą prywatną, podziękował za współpracę i wyszedł z urzędu. (mo)