Pasaże muzyki i wspomnień

Świąteczny Teatr Stary witał baldachimem gości, którzy szli następnie po czerwonym dywanie. Sprawiła to oryginalna produkcja teatru „Kocham, Lublin, Szanuję. Harmonie miasta”. Premiera odbyła się 11 marca 2017 r., po czym przez tydzień spektakl miał swoje powtórzenia.
„Kocha, lubi, szanuje…” – do tej wyliczanki, znanej każdemu z młodych lat, nawiązują twórcy spektaklu. Jego reżyser – Bartek Wąsik, kompozytor i aranżer, laureat międzynarodowych konkursów pianistycznych, Paszportu Polityki i tytułu „Polak z Werwą”, sprezentował swemu rodzinnemu miastu muzyczno-filmową impresję na jubileusz 700-lecia.
Najpierw wymyślił zapis dokumentalny, bardzo osobisty. Dla Wąsika zrealizowała go Agata Grzybowska, fotoreporterka, fotografik. Ścieżkę dźwiękową do filmu stworzył młody mistrz tej sztuki Robert Migas. Cała trójka współautorów projektu na co dzień żyje w Warszawie, choć poprzez to dzieło widać ich silne związki z Lublinem.
– Życzyłbym sobie, by słuchając i oglądając „Kocham, Lublin, Szanuję” widzowie znaleźli w sobie empatię i miłość do tego miasta. Projekt jest moją wizją, ale przecież każdy z nas nosi w sercu swój Lublin – zachęcał przed spektaklem Bartek Wąsik.

Lublin wspomnień

Wspomniany film to ciąg opowieści ludzi ważnych dla Lublina. Rozpoczyna je nestor lubelskich radiowców Adam Tomanek swoją opowieścią o świecie lokalnych mediów wczesnej PRL. Następnie Wojciech Papież, syn legionisty i oficera przedwojennego kontrwywiadu, przywołuje dzieje swego ojca, Jana – bohatera ówczesnego Lublina, także chłopięce lata, spędzane na zielonym wówczas Czechowie. Mówi o fascynacjach przedwojenną kulturą Lublina, o niezwykłym spotkaniu z młodym Karolem Wojtyłą wykładającym w KUL.
Kontekst kulturowy powojennego już miasta barwnie oddaje Hanna Wyszkowska, znana przewodniczka po Lublinie. Mimo zaawansowanego wieku mieszkająca na Kalinowszczyźnie kobieta jest niezwykle zaangażowana w swą pracę: szczególnie pasjonuje ją historia lubelskich ulic – zna wszystkich ich patronów.
Magdalena Zarzycka-Redwan przywołuje dramatyczne wspomnienia z Lubelskiego Zamku, gdzie przyszła na świat w osnutym ponurą sławą stalinowskim więzieniu.
Mamy też dłuższą narrację samego autora o lubelskich wydarzeniach Holokaustu na tle ostatniego zachowanego fragmentu rampy, skąd lubelscy Żydzi byli wywożeni do obozów zagłady. Przytacza historię pewnej młodej kobiety, która ocalała z rzezi pacyfikowanej dzielnicy żydowskiej.
Z kolei babcia autora, pani Halina Wąsik raczy nas opowieścią o powojennych epizodach rozrywkowych i towarzyskich młodzieży. Daje obrazki karnawałowych balów i prywatek tamtego okresu.

Przy fortepianie Bartek Wąsik

– artysta niesłychanej wrażliwości, który zdobi opowieści płynące z ekranu kunsztowną muzyką, w iście szopenowskim klimacie. Bartek, siedząc przy steinwayu w przerwach granych pasaży może rozmawiać z postaciami na ekranie.
Film stwarza klimat wyjątkowości Lublina poprzez ukazanych w nim ludzi i ich losy. Wspomnienia odchodzących z wolna seniorów mają walor sam w sobie – stąd duża wartość poznawcza i emocjonalna projektu „Kocham, Lublin, Szanuję”.
Lubelski Teatr Stary, właśnie tą premierą uczcił 5-lecie działalności po odbudowie ze zgliszcz. „Stary”, liczący de facto od swego erygowania już 195 lat, dopiero w swym drugim życiu przejawia pełną krasę architektoniczną i repertuarową.
Marek Rybołowicz