Pechowa ręka

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – BRAT SIENNICA NADOLNA 0:1 (0:0)
0:1 – Arnold Kister (82 karny).


SPÓŁDZIELCA: Pawlak – Daniel Orłowski (82 Mróz), Nazarewicz, Lechowski (68 Poliszuk), Karwat (46 Jędruszak), Grzesiuk, Krzysztof Mroczek, Okoń (75 Braniewski), Damian Orłowski, Stefańczuk, Pawlak. Trener – Darek Kuchta.

BRAT: Jopek – Kniażuk, Zdunek, Pachuta, Malinowski, Adam Urbański, Ignaciuk, Wędzina, Arnold Kister, Suduł, Dubaj (69 Kalisiewicz). Trener – Andrzej Ignaciuk.

Mecz w Siedliszczu nie stał na zbyt wysokim poziomie, ale jak to mówią, pierwsze koty za płoty. W poczynaniach obu zespołów widać było przerwę spowodowaną przez pandemię koronawirusa. – Spotkanie lepiej rozpoczęli goście – przyznaje Zbigniew Droń, prezes Spółdzielcy. – Kilka razy przedostali się pod naszą bramkę, ale potrafiliśmy ich powstrzymać i nie straciliśmy wówczas gola.

Na szczęście, bo pewnie Brat by się wówczas cofnął i czekał na okazję do kontrataków – dodaje. Od 25 min. mecz się wyrównał. Mało tego, przed przerwą to Spółdzielca powinien objąć prowadzenie. W 40 min. pięknie z rzutu wolnego uderzył Lechowski, ale jeszcze lepiej interweniował Jopek. – Bramkarz Brata popisał się naprawdę świetną paradą – przyznaje Droń. Według prezesa Spółdzielcy w drugiej połowie to gospodarze mieli optyczną przewagę.

– Nie potrafiliśmy jednak zamienić jej na bramkę. Na dodatek w 80 min. jeden z naszych zawodników pechowo zagrał ręką piłkę w polu karnym i sędzia podyktował jedenastkę dla gości – opowiada prezes Spółdzielcy. Rzut karny na gola pewnym strzałem zamienił Arnold Kister. Brat mądrze się bronił i trzy punkty pojechały do Siennicy Nadolnej. (kg)