Pechowa środa

Krępiec

Pełne ręce roboty mieli w ubiegłą środę (26.07) świdniccy policjanci, strażacy i ratownicy medyczni. W Mełgwi, Krępcu, Piaskach i Świdniku doszło do czterech niebezpiecznych zdarzeń drogowych. Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że ich przyczyna to nieostrożność przy drogowych manewrach.


Pierwsze ze zdarzeń miało miejsce kilka minut przed godziną 8 na drodze serwisowej w miejscowości Krępiec. 28-letnia kobieta, kierując audi, wyprzedzała inny pojazd i zderzyła się czołowo z BMW. Kierowcy obu samochodów zostali przetransportowani do szpitala, ale na szczęście nic poważnego się im nie stało. Sprawczyni została ukarana mandatem karnym.
Do drugiego ze zdarzeń doszło kilkadziesiąt minut później (ok. 8.30) w Piaskach, na ul. Lubelskiej. Jak wynika z ustaleń mundurowych, samochód dostawczy wyjeżdżając z drogi podporządkowanej. Nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu 60-letniemu kierowcy skutera. Kierowca jednośladu został przetransportowany do szpitala. Jak informuje policja, jego stan zdrowia wymagał dalszych badań.
Do podobnego zdarzenia doszło tuż po godzinie 10 w Mełgwi, w pobliżu stacji paliw. Kierująca oplem, włączając się do ruchu, nie udzieliła pierwszeństwa motocykliście. Mężczyzna również trafił do szpitala. Odniósł obrażenia, których leczenie potrwa powyżej siedmiu dni. Jak się okazało, nie miał uprawnień do kierowania tego typu pojazdami, zaś opel nie miał ważnego przeglądu technicznego.
Z kolei w Świdniku, w południe, na ul. Niepodległości doszło do zderzenia forda i motocykla Suzuki.
– Na szczęście tym razem uczestnicy nie odnieśli poważnych obrażeń. Sprawca został ukarany mandatem karnym – informuje st. asp. Magdalena Szczepanowska z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.
Wszyscy uczestnicy zdarzeń byli trzeźwi. Policjanci ustalają okoliczności zdarzeń i apelują do uczestników ruchu drogowego, aby pamiętali, że nie sami na drodze.
– Zanim podejmiemy manewr, upewnijmy się, że nie stworzymy zagrożenia dla siebie i innych. Najbezpieczniej jest kierować się zasadą ograniczonego zaufania – przypomina M. Szczepanowska.
Chwilę grozy przeżył również kierowca opla vivaro, któremu kilka minut przed godziną 9 na ul. Lotników Polskich w Świdniku zapalił się samochód.
– Prawdopodobnie doszło do uszkodzenia uszczelki pod głowicą silnika – mówi st. kpt. Paweł Dańko z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdniku. – Awaria skutkowała wyciekiem oleju na kolektor wydechowy, co doprowadziło do jego zapalenia. Pożar ugasił właściciel auta jeszcze przez przyjazdem strażaków. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Na szczęście nie spłonęło całe auto. Straty oszacowano na 4 tys. zł. Uratowano mienie o wartości około. 20 tys. zł. (w)