Pewna wygrana Victorii

WŁODAWIANKA WŁODAWA – VICTORIA ŻMUDŹ 0:3 (0:2)


0:1 – Lecki (21 karny), 0:2 – Łubkowski (38), 0:3 – Łubkowski (73).

WŁODAWIANKA: Polak – Kwiatkowski, Naumiuk, Błaszczuk, Borcon, Czarnota (70 Woch), Panecki, Misiura, Musz (46 Magdysh), Ilczuk, Kawalec.

VICTORIA: Perdun – Misiurek, Salewski, Brzozowski, Persona, Bartnik, K. Sawa (75 Przychodzień), Stańczykowski, Łubkowski, Warecki, Lecki.

W pierwszym meczu obu drużyn, choć Victoria była dużo lepszym zespołem, padł remis 2:2, a w samej końcówce Włodawianka mogła nawet wygrać. We Włodawie podopieczni Piotra Molińskiego nie pozostawili już żadnych złudzeń, kto jest lepszy.

– Z przekroju całego meczu byliśmy drużyną konkretniejszą, która grała składniej i stworzyła więcej sytuacji do zdobycia gola – mówi Piotr Moliński. Pierwsza bramka padła z rzutu karnego, podyktowanego za faul w szesnastce. Z jedenastu metrów pewnie strzelił Piotr Lecki. Drugiego gola zdobył Karol Łubkowski. Kopnął piłkę z narożnika pola karnego i wyglądało to tak, jakby chciał ją dośrodkować. Futbolówka spadła za plecy Daniela Polaka i nieoczekiwanie zatrzepotała w siatce. Trzeci gol to dokładne dogranie Kamila Wareckiego na drugi słupek, gdzie akcję zamykał Łubkowski. Zawodnik Victorii oddał strzał, Polak próbował jeszcze złapać piłkę, ale nie dał rady i ta wpadła do bramki. – Mogliśmy zdobyć więcej goli, bo sytuacji było naprawdę dużo. Włodawianka też miała swoje okazje, ale na pewno mniej od nas. Nie wykorzystała rzutu karnego, raz też po bardziej przypadkowym strzale piłka trafiła w poprzeczkę naszej bramki – dodaje P. Moliński.

Mirosław Kosowski przyznaje, że wygrała drużyna, która lepiej operowała piłką. – Trzeba przyznać, że Victoria w swoim składzie ma wielu zawodników, którzy swoją przygodę z piłką zaczynali w Motorze Lublin, gdzie szkolenie jest na właściwym poziomie. Nieprzypadkowo zajmuje drugie miejsce w tabeli. Mecz ułożył się po myśli gości, którzy zdobyli gola z rzutu karnego. Niepotrzebnego, bo dwaj zawodnicy walcząc o piłkę zderzyli się, sędzia uznał, że nasz gracz faulował. Chcieliśmy wrócić do gry i dostaliśmy drugą bramkę. Po zmianie stron mogliśmy zdobyć kontaktowego gola, ale Jakub Kawalec przestrzelił rzut karny. W drugiej połowie graliśmy nieco lepiej, jednak nasza gra nie przyniosła efektu w postaci bramki. W swoich poczynaniach moi zawodnicy byli zbyt nerwowi i mało dokładni. Brakowało też chłodnej głowy. Muszę jednak przyznać, że kilku zawodników nie miałem do dyspozycji, wypadli dosłownie w ostatniej chwili i też musiałem zmienić skład – dodaje M. Kosowski.

W następnej kolejce Victoria Żmudź zagra 30 maja w niedzielę o 17.00 w Piotrowicach z POM Iskra, zaś Włodawianka w sobotę 29 bm. o 17.00 zmierzy się w Bychawie z Granitem. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here