„Piątka” bez dzwonków

Szkoła Podstawowa nr 5 w Świdniku wyłączyła dzwonki lekcyjne. – To nie tylko zmniejsza hałas i stres, ale również podnosi samodyscyplinę – uważa Tomasz Szydło, dyrektor placówki.


Choć dzwonek nierozerwalnie kojarzy się ze szkołą, coraz więcej placówek w całym kraju rezygnuje z takiego sygnalizowania początku i końca lekcji, argumentując, że w ten sposób obniżają poziom hałasu, zmniejszają stres u uczniów i likwidują niecierpliwe, przeszkadzające w koncentracji, oczekiwanie przez nich na dzwonek na przerwę. Ostatnio, jako pierwsza w lotniczym mieście, dołączyła do nich SP nr 5 w Świdniku.

– Dzwonki w naszej szkole są bardzo stare, wydają głośny, nieprzyjemny dźwięk. Wzbudzał on negatywne reakcje. W momencie, kiedy dzwoniły i wszyscy uczniowie jednocześnie wychodzili na przerwę, robił się straszny hałas. Ponadto, gdy lekcje zbliżały się już ku końcowi, uczniowie, oczekując na dzwonek, stawali się rozkojarzeni, co na pewno nie służyło przyswajaniu wiedzy – tłumaczy Tomasz Szydło, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 im. Janusza Kusocińskiego w Świdniku, który jeszcze przed feriami podjął decyzję o wyłączeniu dzwonków w całej szkole.

Teraz moment rozpoczęcia i zakończenia lekcji wyznacza wskazanie zegara. Zdaniem dyrektora nie jest to problem, bo w każdej sali są zegary ścienne i komputer, bo nauczyciele korzystają z dziennika elektronicznego.

– Likwidacja dzwonków na początku wywołała mieszane odczucia, choć w większość pozytywne. Na pewno jest ciszej, a brak dzwonka nie wywołał żadnej dezorganizacji – mówi dyrektor Szydło. – Na razie brak dzwonków jest eksperymentem i jeszcze nie wiemy, czy takie rozwiązanie zostanie wprowadzone na stałe, ale uważam, że jest to dobry kierunek, bo brak dzwonka uczy również samodyscypliny, bo każdy sam będzie pilnował czasu.

I właśnie zdaniem przeciwników likwidacji dzwonków to jest mankament tego rozwiązania, bo teraz dzieci pod koniec lekcji są jeszcze bardziej rozkojarzeni, niż wcześniej, co chwila spoglądając na zegarek, kiedy w końcu będzie przerwa.

Szkoła ma jednak pomysł, jak tego uniknąć.

– Mamy dosyć sporo starych komputerów i monitorów nienadających się już do normalnej pracy, ale będzie można uruchomić na nich elektroniczne czasomierze, które będę odliczać czas do zakończenia lekcji oraz przerwy – wyjaśnia T. Szydło.

Rezygnacja z dzwonków to nie jedyna nowość w „piątce” w ostatnim czasie. Na korytarzu pojawiło się poidełko z przefiltrowaną i systematycznie badaną wodą do picia, które jest alternatywą dla gazowanych i słodkich napojów. – Z tego, co wiem, pomysł z fontanną wody pitnej przypadł wszystkim do gustu – mówi T. Szydło. JN