Pierwsze serce od starostwa

Mieszkańcy Świdnika doczekali się pojemnika na plastikowe nakrętki. Stanął w centrum miasta, w sąsiedztwie Galerii Venus. Jednak nie za sprawą ratusza, który nad projektem zastanawia się od roku, ale… starostwa.


Pomysł ustawienia w mieście pojemników na plastikowe nakrętki, z których zysk byłby przeznaczany na cele charytatywne zgłosił władzom miasta jeszcze w ubiegłym roku miejski radny Marcin Magier (klub radnych burmistrza Jaksona). Zyskał on akceptację burmistrza, ale realizacja przedsięwzięcia szła mocno opieszale. W międzyczasie swój pomysł radny Magier przedstawił również władzom powiatu świdnickiego, a te postanowiły go zrealizować i „uwinęły się” z tym – nie po raz pierwszy zresztą – szybciej niż miasto.

– Nie traktuję tego, jak wyścigu – zapewnia jednak starosta Łukasz Reszka. – Z radnym Magierem mamy bardzo dobry kontakt i często omawiamy różne rzeczy. Ma wiele ciekawych pomysłów i – co mi w nim imponuje – empatię i ogromną wrażliwość na ludzkie potrzeby, niespotykaną często w młodszym pokoleniu (Magier jest najmłodszym świdnickim radnym – przyp. aut.).

Jego pomysł bardzo mi się spodobał. Mamy skromny budżet na promocję – ok. 115 tys. zł rocznie. Niektórzy mówią wręcz, że skąpie na promocję i mam „węża w kieszeni”, ale stwierdzałem, że takie serce nie tylko będzie służyć szczytnemu celowi, ale będzie też bardzo fajną promocją powiatu i to kosztem zaledwie 3 tys. zł netto.

Metalowe serce z herbem powiatu świdnickiego ustawiono w ubiegłym tygodniu w centrum, naprzeciwko Galerii Venus.

– Lokalizacja ta została wskazana w trakcie konsultacji prowadzonych w mediach społecznościowych. Akcja spotkała się z ogromnym odzewem i zainteresowaniem mieszkańców – mówi M. Magier.

Niebawem w Świdniku staną kolejne powiatowe serca na nakrętki. Jedno w okolicach targowiska i I LO.

– Zwrócił się do nas przedsiębiorca z propozycją podarowania kolejnego takiego pojemnika. Będzie on miał kolor zielony nawiązujący do nazwy przedsiębiorstwa, które go funduje. Wiemy już także, do kogo trafią nakrętki z pierwszej zbiórki. Odezwała się do mnie mama chłopca, który choruje na rzadką chorobę, z pytaniem, czy ta pierwsza akcja mogłaby być dla nich. Oczywiście się zgodziłem i liczę, że mieszkańcy bardzo szybko zapełnią pojemnik – dodaje Ł. Reszka.

Jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego w Świdniku stanie również pojemnik na nakrętki sfinansowany przez miasto. O tym, gdzie zostanie zamontowany, również zdecydują mieszkańcy. (w)