Pierzaki w muzeum

Stanisława Mąka „Darcie piór”, 1981, ze zbiorów Muzeum Ziemi Chełmskiej

Muzeum Ziemi Chełmskiej w Chełmie zaprasza 20 października br. na niezwykłe widowisko obrzędowe. Będą to „Pierzaki” w wykonaniu zespołu „Kumowianki” z Kumowa Majorackiego (gmina Leśniowice).

Widowisko jest częścią projektu pn. „Bug, który łączy. Tradycje regionu nadbużańskiego” realizowanego przez dział etnograficzny chełmskiego muzeum. 20 października br. przewidziane są dwa spektakle – o godz. 10.00, adresowany do zorganizowanych grup młodzieży szkolnej, drugi – o godz. 17.00 dla odbiorców indywidualnych. Występy odbędą się w scenerii stałej wystawy etnograficznej, w siedzibie muzeum w Chełmie, przy ul. Lubelskiej 56 A. Scenariusz opracowany został na podstawie własnych i rodzinnych wspomnień członkiń zespołu.

Organizatorki spotkania – Małgorzata Podlewska-Bem i Ilona Sawicka z Muzeum Ziemi Chełmskiej – mają nadzieję, że widzowie docenią żywą lekcję historii regionu, ukazaną poprzez swobodną formę teatralną, oryginalne teksty. Goście będą też mogli degustować wybrane potrawy tradycyjnej kuchni, m.in. gotowanych i pieczonych pierogów oraz „kartoflaka”. Obowiązuje wcześniejsza rezerwacja pod nr tel. 82 565 47 84. Spotkanie dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach Programu „Patriotyzm Jutra”.

Widowisko przybliży obrzęd darcia pierza, praktykowanego jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia w długie jesienne i zimowe wieczory. Wtedy do domów gospodyń schodziły się sąsiadki, znajome, krewne, aby wspólnie skubać pierze. Doświadczone kobiety od razu zabierały się do pracy, młode dziewczęta dopiero po krótkim instruktażu, pokazaniu jak właściwie oddzielać chorągiewki i puch od twardych stosin.

Pracy towarzyszyły śpiewy, dowcipy oraz różne opowieści, często z dreszczykiem strachu. Wieczory takie trwały niejednokrotnie do późnej nocy, a kończył je suty poczęstunek, przygotowany z własnych wędlin, ciast, i czasami taneczna zabawa. Darcie pierza urządzano najczęściej w domach, gdzie były panny na wydaniu. Z pierza gęsiego lub kaczego przygotowywano wsady do poduszek i kołder, które stanowiły ich wiano – wyprawkę ślubną. W Polsce zwyczaj ten różnie nazywano: „wyskubki”, „wydzirki”, „pierzajki”, „szkubki”, „szkubaczki”, „pierzaki”.

Sezon na darcie pierza rozpoczynał się późną jesienią, a kończył w lutym, w sezonie wolnym od prac gospodarskich. Praca w jednym domu trwała kilka dni, aby potem przenieść się do następnego. Podczas, gdy gospodynie zajmowały się tą żmudną, ręczną robotą kawalerowie robili różne psikusy, np. dmuchali na pierze czy wnosili do izby, w którym odbywało się skubanie piór, wróbla lub gołębia. Ptak rozwiewał puch i robił zamieszanie. Kiedyś zwyczaj wpuszczania ptaków do domu miał na celu okazywanie zalotów pannom na wydaniu.

– Darcie pierza było ważnym elementem życia towarzyskiego i rozrywkowego wioski, dlatego pragniemy je przypomnieć i pokazać w formie widowiska obrzędowego, jak odbywało się ono na ziemi chełmskiej – mówi Małgorzata Podlewska-Bem. – Zwyczaj ten utrwaliła też na płótnie twórczyni ludowa z Rożdżałowa – Stanisława Mąka. (opr. mo)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here