Pies znalazł czaszkę kobiety

Kim była kobieta, której szczątki znaleziono na podmokłym i zakrzaczonym terenie? Jak umarła? Czy padła ofiarą zbrodni? Mieszkańcy wspominają zaginioną przed laty sąsiadkę, a prokuratura zleca badania DNA.

(6 grudnia) Dyżurny chełmskiej komendy odebrał zgłoszenie o makabrycznym odkryciu w Stasinie Dolnym w gminie Siedliszcze. Pod numer alarmowy zadzwonił okoliczny mieszkaniec, którego pies podczas spaceru znalazł ludzką czaszkę.

Policjanci od razu przyjęli, że poza czaszką muszą znajdować się tam pozostałe części ludzkiego szkieletu. Kłopot w tym, że obszar poszukiwań – jak mówi kom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie – był mocno zakrzaczony i podmokły. Dlatego w poniedziałkowy ranek, na zlecenie prokuratury, mundurowi zwrócili się do straży pożarnej o pomoc w poszukiwaniu szczątków. Do zagajnika zjechały zastępy z Chełma oraz pobliskich OSP. Strażacy kilka godzin karczowali drzewa i krzewy na obszarze o wymiarach 30×40 m, aby umożliwić pracę policyjnym technikom.

Poszukiwania trwały do środy. Oprócz czaszki, którą wywąchał pies, znaleziono szczękę, miednicę oraz kilkanaście kości krótkich. Leżały porozrzucane w odległości do kilkudziesięciu metrów od siebie. Całego szkieletu nie udało się skompletować, ale wiadomo, że należy on do kobiety.

– Część prawdopodobnie rozciągnęły zwierzęta – zauważa Lech Wieczerza, prokurator rejonowy w Chełmie.

Policjanci znaleźli też w zagajniku fragmenty ubrań oraz porośnięty mchem czarny, kobiecy kozak. Całość materiału została zabezpieczona i wysłana do zakładu medycyny sądowej. Badanie DNA ma potwierdzić, czy ubrania i kozak należały do denatki, ile mogła mieć lat oraz – przede wszystkim – kiedy i jak zmarła. Próbki z kości zostaną porównane z DNA kobiet widniejących w bazie osób zaginionych – w ten sposób może uda się ustalić tożsamość NN.

– Mniej więcej trzydzieści lat temu zaginęła we wsi kobieta. Była to starsza i schorowana pani. Do dziś nikt nie wie, co się z nią stało – mówi mieszkaniec Stasina Dolnego.

Zdaniem śledczych to jednak mało prawdopodobne, by znalezione w ubiegłym tygodniu szczątki należały do zaginionej przed laty mieszkanki. Jak mówi prokurator, fragmenty ubrań z tego okresu nie zachowałyby się w tak dobrym stanie. Więcej jednak będzie można powiedzieć dopiero po otrzymaniu wyników zleconych badań. (pc)