Pijany w sztok jeździł po Świdniku

Jechał od krawężnika do krawężnika i nie wiadomo, czy jego rajd nie doprowadziłby do jakiejś tragedii, gdyby nie odwaga i obywatelska postawa 50-letniego świdniczanina, który zatrzymał pijanego w sztok kierowcę mazdy i oddał go w ręce policji.


Zdarzenie miało miejsce w ubiegłą sobotę. Jadący ulicą Sobieskiego w Świdniku kierowca zauważył, że jadąca przed nim mazda ma problem z utrzymaniem kierunku jazdy i co chwilę przekracza swój pas jezdni. Podejrzewając, że jej kierowca jest pod wpływem alkoholu, postanowił go zatrzymać. Udało się. Po zmuszeniu jadącego wężykiem kierowcy do zatrzymania się i zabrania mu kluczyków 50-latek wezwał policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze przebadali zatrzymanego kierowcę alkomatem. W wydychanym powietrzu wydmuchał 3 promile alkoholu. Do tego okazało się, że zatrzymany 48-letni kierowca z gminy Mełgiew, nie ma uprawnień do kierowania autem. Za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności.

– Pamiętajmy, nietrzeźwi kierujący zawsze stanowią zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Dlatego też nie bądźmy obojętni i nie bójmy się reagować w sytuacji, gdy mamy podejrzenie, że za kierownicą siedzi osoba będąca pod wpływem alkoholu. Postawa mężczyzny uniemożliwiająca nietrzeźwemu dalszą jazdę jest godnym naśladowania przykładem – mówi asp. Elwira Domaradzka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.