Piłka nie chciała wpaść do bramki

ChKS CHEŁMIANKA – UNIA TARNÓW 0:1 (0:0)


0:1 – Jacak (67).

ChKS: Ciołek – Ł. Mazurek, Kanarek (77 Dziubiński), Budzyński, Wiatrak, Brzozowski (77 Giletycz), Bednara (59 Wójcik), Czułowski, Skoczylas (90+2 Jeż), Bonin, Kahsay.

Piłkarze Chełmianki wybiegli na boisko, starając się zapomnieć przez chwilę o problemach, z jakimi boryka się klub. Bardzo chcieli wygrać, jednak to przeciwnik o jedną bramkę okazał się lepszy. Zaangażowania i walki podopiecznym trenera Tomasza Złomańczuka odmówić jednak nie można, bo do samego końca gospodarze dążyli do zmiany wyniku.

Chełmianka tego spotkania wcale nie musiała przegrać i pewnie nie przegrałaby, gdyby grała dokładniej i skuteczniej pod bramką przeciwnika. W pierwszej połowie więcej groźniejszych sytuacji strzeleckich stworzyła sobie Unia. Najlepsze miała w 1 min. i 44 min., ale w obu przypadkach świetnie interweniował Sebastian Ciołek. W dwóch innych sytuacjach zawodnicy z Tarnowa pudłowali. Po 20 minutach gry zarysowała się optyczna przewaga chełmskiej drużyny.

Ataki skrzydłami, środkiem, dośrodkowania w pole karne nie przynosiły jednak efektu bramkowego. Gospodarzom nie udało się stworzyć stuprocentowej okazji do zdobycia gola, choć oddali kilka groźnych strzałów. Najbliższy szczęścia był Patryk Czułowski, który uderzał z rzutu wolnego, ale bramkarz Unii nie dał się zaskoczyć. W 31 min. w polu karnym gości doszło do kontrowersyjnej sytuacji. W starciu z obrońcą z Tarnowa na murawę, po tym jak rywal odepchnął go ręką, upadł Ezana Kahsay. Sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Uznał, że napastnik Chełmianki próbował wymusić jedenastkę i pokazał mu żółtą kartkę.

W drugiej połowie Chełmianka przeważała zdecydowanie, goście z kolei uważnie bronili się i czyhali na kontrataki. Stworzyli sobie dwie dogodne okazje, z których jedną w 67 min. wykorzystali. Po złym zagraniu Dawida Brzozowskiego Unia przejęła piłkę w środkowej strefie boiska i wyszła z kontrą. Piłka z prawej strony boiska została przerzucona na lewą, zawodnik gości wbiegł z pole karne, zagrał do Jacaka, ten zwodem ograł Łukasza Mazurka i strzałem z 6 metrów pokonał Ciołka.

Chełmianka nie poddał się, walczyła o zdobycie wyrównującej bramki. Gospodarze mieli sporo sytuacji, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Piłkę meczową w trzeciej minucie doliczonego czasu gry miał Ezana Kahsay. Był tuż przed bramkarzem, miał sporo miejsca, mógł uderzyć nogą, zdecydował się jednak na strzał głową i przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W kolejnym meczu Chełmianka zagra z Koroną Rzeszów. Spotkanie odbędzie się w sobotę 26 marca o godz. 15.00 na stadionie w Krasnem. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here