Piłka w grze przez 51 godzin

Dwudziestu czterech mężczyzn grało w piłkę przez ponad dwie doby. Wśród nich był chełmianin – Paweł Jaśkowski. I choć z kolegami wciąż czeka na oficjalne potwierdzenie, to już niemal pewne, że pobili Rekord Guinnessa na najdłużej rozgrywany mecz halowej piłki nożnej. A wszystko po to, by ratować Tomka, który potrzebuje pieniędzy by zwalczyć raka. – Bo jeśli już narażać zdrowie, to tylko „w intencji” czyjegoś – słyszymy.

Spodziewaliśmy się, że jeszcze nie raz nas zaskoczy. Ale nie podejrzewaliśmy, że poprzeczka powędruje tak wysoko. Mowa o Pawle Jaśkowskim, o którym pisaliśmy w marcu tego roku. 34-latek pochodzi z Chełma, a obecnie pracuje w Warszawie jako dziennikarz. Ale nie wspominaliśmy wówczas o nim, jako koledze po fachu, ale jako o osobie, która z niezwykłym zaangażowaniem pomaga chorym.

Redaktor Wirtualnej Polski doskonale ich rozumie, bo sam też w dzieciństwie zmagał się z problemami zdrowotnymi, a konkretnie końsko-szpotawymi stopami. Doskonale pamięta swoje dzieciństwo – sale operacyjne i szpitalne łóżka. Determinacja jego rodziców, którzy rehabilitowali go codziennie, sprawiła jednak, że w końcu stanął na nogach. Mówi, że to właśnie rodzice „okiełznali jego wadę fabryczną”, jak określa schorzenie, z którym się urodził.

Dziś jest sprawny. Pytanie, czy na tyle, aby biec 50 km przez Saharę? A właśnie o tym jego morderczym dokonaniu pisaliśmy kilka miesięcy temu. Wówczas chodziło o wsparcie 3-letniej Igi. Dziewczynka urodziła się bez prawej nogi. Potrzeba było pieniędzy na leczenie. I właśnie w ten szalony sposób, jakim jest bieg przez pustynię, Paweł razem ze znajomymi postanowili pomóc, nagłaśniając zbiórkę. Ostatecznie przebiegł dla niej 63,5 km. W przytłaczającym bezkresie pustyni i morderczych warunkach.

No to gramy!

Minęło kilka miesięcy i dotarła do nas kolejna wieść od Pawła. Chełmianin włączył się w następną nietypową akcję pomocy, tym razem dla Tomka, który zachorował na nowotwór złośliwy.

– Od najmłodszych lat wychowywany przez babcię, ponieważ dwie jej córki, w tym jego mama, zmarły na raka. Dbający o tryb swojego życia, obawiając się, że może być genetycznie obciążony wystąpieniem podobnej choroby, odżywiał się zdrowo, uprawiał sport, nigdy nie palił i stronił od alkoholu. Niestety złośliwy nowotwór dopadł również Tomka – czytamy na stronie, na której odbywa się zrzutka na leczenie.

Ekipa, z którą w szczytnym celu przebiegł Saharę, i jak się okazuje później… Kaukaz i pół Kaszubskiej Poniewierki, postanowiła znów pomóc. Tym razem wpadli na pomysł, żeby podjąć się pobicia Rekordu Guinnessa w najdłuższym meczu piłki nożnej na zasadach futsalu, zwanej też halówką. To odmiana piłki nożnej rozgrywana w hali, a w każdej drużynie gra pięciu zawodników. Dotychczasowy rekord wynosił bagatela 50 godzin. Został ustanowiony przez Anglików.

Paweł początkowo wycofał się z wyzwania. – Byłem najbardziej podatny na kontuzję, a moja eliminacja w trakcie bicia rekordu obciążyłaby resztę zespołu. Dopiero, gdy pomagałem merytorycznie przy organizacji i wyobraziłem to sobie, zaświeciły mi się oczy i nie mogłem się oprzeć – przyznaje.

I zagrał. Mecz rozpoczął się pierwszym gwizdkiem sędziego w piątek 7 grudnia o godz. 14, by finalnie po raz ostatni zabrzmiał w niedzielę 9 grudnia o godz. 17. Zakończył się wynikiem 1054:561. Event odbył się w Warszawie na OSiR Praga-Południe. Był przez cały czas rejestrowany, a teraz jego nagranie analizowane jest szczegółowo przez guinnessowską komisję.

– Nie będę ukrywał, było ciężko. Oczywiście nikt z nas nie grał przez cały czas, przez 51 godzin. Wymienialiśmy się. Przy 100 min gry było 140 min odpoczynku, przy 150 min gry w nocy, 210 min odpoczynku. Trudno było w tym czasie się zregenerować – wspomina.

Zresztą, zachęcając ludzi do wzięcia udziału w wydarzeniu, pisał: – Przyjdźcie zobaczyć, jak płaczą dorośli faceci. Przy okazji poprosimy każdego, kto docenia ten akt tracenia zdrowia na rzecz czyjegoś zdrowia, o wpłaty na leczenie Tomka.

Apel ten nie ustaje. Wpłaty można kierować za pośrednictwem strony www.zrzutka.pl. Link znajdziemy wpisując w wyszukiwarkę: Wsparcie leczenia terapią Gersona. To tylko kilka kliknięć myszką. (mg)