Piły zawyły, drzewa padły

Tylko do końca lutego urzędnicy z ratusza mieli czas na przecinkę i wycinkę drzew w mieście. W tym czasie piły było słychać choćby na terenach obiektów sportowych przy ul. Fabrycznej i w centrum Świdnika. Mieszkańcy nie ukrywają, że wycinka bardzo ich zaniepokoiła.

Urzędnicy odpowiadają z kolei, że część usuniętych drzew była chora. Pozostałe musiały ustąpić miejsca planowanym inwestycjom.
W ostatnich tygodniach piły było słychać w kilku częściach miasta. W tym czasie na zlecenie ratusza prowadzona była przecinka i wycinka drzew. Na przeprowadzenie takich prac urzędnicy mieli czas tylko do końca lutego, bo od 1 marca rozpoczął się okres ochronny ptaków. Oznacza to, że kolejne przecinki będzie można prowadzić dopiero późną jesienią.
Trwająca wycinka nie uszła uwadze mieszkańców Świdnika, tym bardziej że tym razem pod topór poszło sporo drzew i to w kilku rejonach miasta.
– Przy hali sportowej zniknęło kilkadziesiąt drzew. Na pewno nie wszystkie były chore – denerwuje się pan Jan ze Świdnika – Jak tak dalej pójdzie, niedługo w mieście zostanie tylko beton i kostka brukowa.
Przedstawiciele ratusza tłumaczą, że wycięte drzewa kolidowały z planowaną przy ul. Fabrycznej budową kortów tenisowych.

– 11 marca 2016 roku urząd uzyskał zgodę starosty na wycinkę 86 drzew, które według oceny dendrologicznej były w złym stanie. W sumie, wycinka objęła zaledwie 7 proc. powierzchni całego parku – tłumaczy Piotr Jankowski, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej w świdnickim ratuszu. – W zamian, zgodnie z przepisami, do 2018 roku zostanie posadzonych tyle samo nowych drzew. Decyzję o wycince podjęto ze względu na budowę nowych kortów tenisowych, ale wpływ miała również konieczność rozwiązania uciążliwego problemu z gnieżdżącą się w tym miejscu kolonią gawronów, co od lat zgłaszali mieszkańcy, pracownicy zakładu PZL oraz radni miejscy w swoich interpelacjach.
Wycinka drzew była planowana również w innych częściach miasta. Część prac została wykonana po interwencji mieszkańców, pozostałe, jak tłumaczą urzędnicy, dotyczyły chorych drzew.

– Wycinkę prowadzono również w samym mieście, przy ul. Niepodległości, Wyspiańskiego i na placu Konstytucji 3 maja. Po ciepłym i bardzo suchym lecie wiele z tych drzew zachorowało, co zdecydowało o zakwalifikowaniu ich do wycinki – mówi Magdalena Kurowska, naczelnik Wydziału Mienia Komunalnego w urzędzie miasta.
Z tego samego powodu zostały wycięte świerki rosnące przy pl. Konstytucji 3 maja.
– Jeden był całkowicie obumarły, w drugim zniszczona korona. Drzewa dodatkowo sprawiały zagrożenie, gdyż rosły pomiędzy przebiegającymi w tym miejscu podziemnymi liniami gazowymi i energetycznymi. Nowa zieleń będzie uwzględniona przy rewitalizacji placu Konstytucji – dodaje Magdalena Kurowska.
Przedstawiciele ratusza równocześnie zapewniają, że po zimowej wycince w mieście zostaną posadzone nowe drzewa. Wśród wybranych gatunków znalazły się: sosny, świerki, klony, brzozy, dęby i ozdobne drzewa owocowe. (kal)