PiS chciało audytu

Wybory samorządowe coraz bliżej. Chełmscy radni Prawa i Sprawiedliwości nie dają wiary w roczne sprawozdania finansowe i na ostatniej sesji chcieli uchwałą rady miasta powołać audytora, który miałby sprawdzić miejskie wydatki za ostatnie cztery lata. Prezydent Agata Fisz i podlegli jej urzędnicy zapewniali, że wszystkie sprawozdania są badane przez RIO i nigdy nie było do nich uwag. – Urząd Miasta to nie jest miejsce do prowadzenia kampanii wyborczej – odpowiedziała prezydent radnym PiS.

Dosłownie „za pięć dwunasta” radni PiS, Zdzisław Szwed, Mirosław Czech i Longin Bożeński złożyli projekt uchwały, dotyczący powołania biegłego rewidenta, który miałby zbadać miejskie finanse za lata 2014-2018. Chcieli, aby znalazł się on w porządku obrad środowej sesji rady miasta. Tak się jednak nie stało, by wniosek radnych PiS miał braki formalne.

– Biegłych rewidentów do zbadania rocznego sprawozdania finansowego powołuje się wyłącznie w miastach powyżej 150 tysięcy mieszkańców – wyjaśniał Zygmunt Gardziński, przewodniczący rady miasta. – Ponadto zaproponowany projekt uchwały wiąże się z wydatkami. Wnioskodawcy powinni zatem wskazać źródło, z którego należałoby wygospodarować pieniądze na wykonanie audytu.

Opinię prawną w sprawie przedstawionego projektu uchwały przedstawił radca urzędu, Piotr Kowalewski. – Podstawową sprawą jest to, że uchwała generuje obciążenie finansowe miasta. Należałoby więc przedstawić skutki. Brak opinii, co do wskazania źródła finansowania, powoduje, że przewodniczący powinien zwrócić projekt wnioskodawcom do poprawy – stwierdził Kowalewski i przyznał, że audyt w miastach poniżej 150 tys. mieszkańców nie jest obowiązkowy.

Skarbnik miasta Barbara Rozwałka dodała, że nie ma możliwości zbadania sprawozdania finansowego za 2018 rok, bo taki dokument będzie gotowy dopiero w kwietniu przyszłego roku. – Rok się nie skończył, najpierw wszystkie sprawozdania muszą złożyć jednostki. Całościowy dokument roczny jest oceniany przez Regionalną Izbę Obrachunkową, wysyłany do ministerstwa finansów, tam również podlega on kontroli. Nigdy dotąd nie było żadnych uwag. Rodzi się zatem pytanie, gdzie są wątpliwości, gdzie jest zakłamanie z naszej strony? – pytała radnych PiS oburzona skarbnik Rozwałka.

Mirosław Czech zapewniał, że nikogo o oszustwo PiS nie posądza. – Jesteśmy w stanie wskazać finansowanie, nie wiem, dlaczego jest taki opór w tej sprawie? – mówił. Wtórował mu Zdzisław Szwed. – Nikomu nie zarzucamy fałszowania danych. Jako radni chcemy wiedzieć, jaka jest sytuacja finansowania miasta na zakończenie kadencji. Jeśli nie macie nic do ukrycia – zwrócił się do rządzących – to po co się irytować?! – pytał Szwed.

– Zdumiony jestem nadaktywnością niektórych radnych w okresie wyborczym – stanął w obronie władz miasta, radny Maciej Baranowski. – Wyborów nie wygrywa się za pięć dwunasta. Są sprawozdania roczne z finansów miasta, opinie RIO, z którymi w każdej chwili można się zapoznać. Nikt niczego nie ukrywa.

– Idźmy do wyborów w zgodzie! Nie stawiajmy zarzutów, że ktoś coś ukradł. Nie ma potrzeby wykonywania dodatkowych ekspertyz. Zamknijmy dyskusję! – grzmiał senior rady, Kazimierz Mazurek.

Szwed stwierdził, że on sam wiedzy, o której mówili radni z Postaw na Chełm, nie ma, dlatego chciał, by finanse miasta zbadał niezależny podmiot. Dyskusję zakończyła prezydent Agata Fisz. – Urząd Miasta jest miejscem publicznym i tu obowiązuje zakaz prowadzenia kampanii wyborczej. Nie wierzę w dobre intencje radnych PiS. Gdybyście je mieli, taki wniosek złożylibyście w marcu. Dziś natomiast debatowalibyśmy nad wykonaną ekspertyzą. Składając projekt uchwały, podważyliście opinie organów państwa, Regionalnej Izby Obrachunkowej, a nawet ministerstwa finansów, a także rady miasta, w której też zasiadacie – stwierdziła w kierunku radnych PiS, Agata Fisz.

Przewodniczący Gardziński zwrócił projekt uchwały wnioskodawcom do poprawy. – Posiada on wady prawne, sprawozdanie za 2018 rok pojawi się dopiero za pół roku. Poza tym wniosek powinien być opiniowany przez komisję budżetu rady miasta – argumentował.

W dalszej części sesji radny Czech publicznie oświadczył, że wycofuje swój podpis złożony pod projektem uchwały. (s)