PiS idzie po samorządy

Najmłodsi w naszym okręgu posłowie PiS, Sylwester Tułajew i Artur Soboń, dostali od Jarosława Kaczyńskiego zadania odwojowania dla tej partii samorządów przed przyszłorocznymi (?) wyborami.
– Wyzwanie i zadanie wielkie – uśmiecha się poseł Tułajew. Prezes Kaczyński powołał go na przewodniczącego Wojewódzkiego Zespołu Samorządowego w województwie lubelskim z zadaniem przygotowania partii do zwycięskiej (wreszcie…!) kampanii. Zakres zadań zespołu i jego przewodniczącego obejmuje przede wszystkim opracowanie listy głównych problemów dotkliwych dla społeczności lokalnych wraz z propozycjami ich rozwiązania. Czy jednak będzie to także uprawnienie do konstruowania list wyborczych, można mieć poważne wątpliwości. Tę kompetencję prezes Kaczyński konsekwentnie bowiem zostawia dla siebie, ale że prawo do zgłaszania pewnych sugestii dostali też „młodzi” lubelskiego PiS-u, stało się faktem.

Cele wyborcze PiS na Lubelszczyźnie są jasne. Po pierwsze – odwojowanie ratusza. Ostatni PiS-owski prezydent, Andrzej Pruszkowski, zasiadał w fotelu prezydenta Lublina 11 lat temu, w dodatku odchodząc w opinii osoby przesypiającej szanse rozwojowe miasta. Od tamtej pory partii Kaczyńskiego brakowało nie tylko woli walki, ale nawet wiary w zwycięstwo, a kampanie kolejnych prezydenckich kandydatów PiS odbywały się jakby pro forma. Tym razem ma być inaczej, a trwający od kilku miesięcy ostrzał Krzysztofa Żuka ze strony prokuratury i wojewody ma następne wybory ułatwić. Jeśli zaś uda się obecnego prezydenta zdjąć ze stołka, decydujące miałoby być powołanie komisarza rządowego w Lublinie. Sęk w tym, że wynik starcia Marcinkiewicz – Gronkiewicz Waltz w Warszawie wskazuje, że nie musi to być wcale czynnik decydujący.

Marszałek to nie zawód

Kolejny ważny punkt, w działaniach pełnomocników to Sejmik Województwa Lubelskiego. Tego przede wszystkim ma przypilnować poseł Soboń, koordynujący działania samorządowe partii w okręgu nr 6 (lubelskim). – Podejdziemy do tych wyborów poważnie. Chcemy przedstawić mieszkańcom naszego województwa najlepsza ofertę programową i personalną – ludzi, którzy będą gwarantowali szybszy rozwój lokalnej wspólnoty i jednocześnie traktowali swoją pracę jako służbę innym. Praca w samorządzie stała się sposobem na wygodne życie, całkowitym oderwaniem się od rzeczywistości. Głęboko nie zgadzam się ze stanowiskiem PSL wygłoszonym na ostatnim spotkaniu samorządowców z radnymi sejmiku, gdzie powiedziano, że wójtem nie może zostać przypadkowa osoba, bo dobry wójt to ten, co był i umie być wójtem. Wójt czy marszałek to nie zawód, to zaszczyt i do tego musimy wrócić – wygłasza expose wyborcze poseł Soboń. Ale w górnolotnych słowach kryje się irytacja, że PiS regularnie tworząc największy klub w sejmiku, nie jest w stanie stworzyć stabilnej koalicji rządzącej regionem. I znowu skłania to do rozwiązań nadzwyczajnych, na granicy prawa, jak skrócenie kadencji sejmików pod byle pretekstem i zorganizowanie wyborów może nawet jeszcze w tym roku.
Sondaże wskazują, że chociaż na Lubelszczyźnie główna rozgrywka sejmikowa rozegra się jak zwykle między PiS a PSL, to tym razem znaczenie mogą mieć głosy oddawane na mniejsze formacje z widokami na znalezienie się w regionalnym parlamencie, jak .Nowoczesna, Kukiz’15, Wolność Janusza Korwin-Mikkego. Z kolei w Lublinie szanse PiS wciąż wyglądają marnie w sytuacji, gdy wszystkie ugrupowania sejmowej opozycji zintegrowane są wokół prezydenta Żuka. TAK