Plaga wakacyjnych zaginięć

Zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwania małego chłopca, który „zaginął” w Wytycznie, okazała się niepotrzebna. Gdy trzylatek znikł z pola widzenia rodziców, ci postawili na nogi wszystkie służby. Podczas gdy dziecka szukała policja, straż graniczna i pożarna oraz pies tropiący, chłopczyk odnalazł się w domu. Ukrył się pod materacem. Co ciekawe, nie był to jego pierwszy taki numer.

Tak obfitego w zaginięcia dnia, jak ostatni wtorek, włodawscy policjanci jeszcze nie mieli. Aż trzy razy wyruszali na pomoc zrozpaczonym rodzicom, którym z oczu zginęły pociechy. – Pierwsze zgłoszenie dotyczyło 6-latka, który przebywał z matką przy „dmuchańcach” w Okunince – opowiada Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Dziecko nagle zaginęło i zrozpaczona matka wezwała na pomoc policję, która podjęła poszukiwania chłopca. W międzyczasie dziecko całe i zdrowe wróciło do mamy. Godzinę później na nasz telefon alarmowy zadzwoniła kobieta, która poinformowała, że w Okunince znalazła 3- 4-letnie dziecko i czeka z nim pod jedną z restauracji. Zaraz potem otrzymaliśmy kolejny telefon – tym razem od mężczyzny, który zgłosił zaginięcie syna. Z opisu wynikało, że jest to to samo dziecko, którym zaopiekowała się kobieta. Maluch cały i zdrowy wrócił do rodziców – wyjaśnia pani rzecznik. – Po godzinie 19 dyżurny odebrał kolejne zgłoszenie o zaginięciu – tym razem 3,5-letniego chłopca w Wytycznie. Chłopczyk bawił się przed domkiem letniskowym i wystarczyła chwila, by znikł z pola widzenia rodziny. Mieszkańcy domku przeszukali okolicę i nie odnaleźli dziecka. Zrozpaczeni powiadomili policję. Na miejsce dyżurny skierował policjantów z Urszulina i Włodawy, którzy przystąpili do poszukiwań chłopca. W akcji uczestniczyli również strażacy z Włodawy, Urszulina, Wytyczna i Wereszczyna, funkcjonariusze Straży Granicznej, przewodnik z psem tropiącym, do działań z uwagi na specyfikę terenu przygotowano też łódź patrolową. Podczas szerokiej akcji poszukiwawczej na piętrze domku rodzina znalazła chłopca schowanego pod materacami. Okazało się, że nie był to pierwszy przypadek, gdy chłopczyk schował się przed domownikami. Wszystkie zdarzenia miały swój szczęśliwy finał i zakończyły się jedynie na strachu. Policjanci przeprowadzili z rodzicami rozmowy o sposobie sprawowania opieki nad dziećmi i konieczności właściwego nadzoru – dodaje Szymańska. (bm)