Plaża jak po najeździe barbarzyńców

Pogoda zaczęła nas rozpieszczać i w słoneczny weekend nad zalew w Żółtańcach ściągnęły dziesiątki spragnionych wypoczynku na świeżym powietrzu mieszkańców. Niestety, to, co po sobie zostawili, nie zachwyca.

Walające się śmieci i kompletny bałagan – tak wyglądał teren wokół zalewu po drugim weekendzie kwietnia. Ciągnący nad wodę z naręczem butelek z piwem, napojami, kilogramami kiełbasy na grilla, chipsami i słodyczami plażowicze nie narzekali na ciężar siatek. Za to w drodze powrotnej nie mieli już sił, by zabrać puste opakowania. Wyrzucenie resztek do pobliskich śmietniczek też przerosło ich możliwości.
Kierownik referatu rolnictwa w Urzędzie Gminy Chełm, Mirosław Mysiak, przyznaje, że taka frekwencja na Żółtańcach na początku kwietnia zaskoczyła urzędników. Choć do rozpoczęcia oficjalnego sezonu letniego jeszcze daleko, pracownicy referatu musieli już ruszyć z pracami porządkowymi – oczyścić toaletę i w każdy kolejny weekend sprzątać po „zapominalskich”. Gdy w sobotę, 14 kwietnia, około godz. 10, zajrzeliśmy nad zalew, brzeg był posprzątany. (pc)