Płońcie ogniem piekielnym

Alarm bombowy w siedzibie lubelskiej PO

„Dzisiaj siedziba waszej kłamliwej partii wyleci w powietrze. Płońcie ogniem piekielnym. Bomba cyka” – mail o takiej treści trafił w czwartek do regionalnego biura Platformy Obywatelskiej przy ulicy Królewskiej w Lublinie. Jego pracownicy zostali ewakuowani, podobnie jak część okolicznych mieszkańców. Był to trzeci fałszywy alarm bombowy w ostatnich dniach w Lublinie. Wcześniej podobne telefony odebrano w LUW
i na KUL.


Alarm bombowy ogłoszono w czwartek, 24 stycznia przed południem. Budynek został przeszukany przez policjantów i psa tropiącego materiały wybuchowe. Na miejscu pracowali też strażacy. Na ul. Królewskiej występowały spore utrudnienia w ruchu.

Alarm okazał się fałszywy. Autora wiadomości, przynajmniej na razie, nie udało się ustalić. Jeżeli zostanie namierzony, musi się liczyć z surowymi konsekwencjami. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Sądy, ze względu na dużą szkodliwość społeczną, często skazują sprawców na karę bezwzględnego więzienia.

„Oczekuję od Joachima Brudzińskiego (minister spraw wewnętrznych i administracji – przyp. aut.) oraz Zbigniewa Ziobro (minister sprawiedliwości i prokurator generalny – przyp. aut.) komunikatu ZERO TOLERANCJI. Przyzwolenie jest prawdziwą przyczyną. Skończcie z przyzwalaniem!” – napisała na Twitterze Joanna Mucha, lubelska posłanka Platformy Obywatelskiej.

Mucha zaznaczyła, że podobne pogróżki trafiły do regionalnych biur PO we Wrocławiu, Krakowie, Białymstoku, Szczecinie i Poznaniu.

W Lublinie był to trzeci fałszywy alarm bombowy na przestrzeni tygodnia. We wtorek, 22 stycznia, mail o podobnej treści trafił do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

– Ewakuowano wszystkich pracowników, czyli około 800 osób – poinformował Marek Wieczerzak, rzecznik prasowy LUW. Przez kilka godzin zablokowana była ulica Spokojna oraz sąsiednia ulica de Tramecourta. Wcześniej, bo 16 stycznia, niemal identyczna sytuacja miała miejsce na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Ewakuowane zostały wszystkie jednostki uczelni. Trzeba przypomnieć, że obiekty KUL-u mieszczą się nie tylko przy Al. Racławickich, ale też przy Drodze Męczenników Majdanka oraz w dzielnicy Konstantynów. Policja szuka sprawców.

Grzegorz Rekiel