Pływak niezbyt rozsądny

Niewiarygodną wręcz głupotą wykazał się młody mężczyzna, który w sobotę wyskoczył z roweru wodnego i wpław usiłował dotrzeć do brzegu Jeziora Białego. Na szczęście w porę zauważyli go patrolujący akwen policjanci i wciągnęli lekkomyślnego pływaka na pokład swojej motorówki. Wszystko działo się 400 metrów od plaży.

Mamy połowę sezonu wakacyjnego. W Jeziorze Białym jeszcze nikt nie utonął, choć kilku mężczyzn robiło, co mogło, by te statystyki zepsuć. Ostatnim przykładem skrajnej głupoty, brawury i lekkomyślności był młody mężczyzna, którego z wody wyciągnęli patrolujący jezioro policjanci. Wszystko działo się w sobotę (23 lipca) około godziny 17. Mundurowi ok. 400 metrów od brzegu zauważyli płynącego młodego człowieka.

– W rozmowie z młodzieńcem okazało się, że wypłynął on ze znajomymi rowerem wodnym, jednak doszło między nimi do kłótni i ten postanowił wyskoczyć i samodzielnie dopłynąć do brzegu. Policjanci bardzo szybko udaremnili śmiałkowi ten nierozważny zamiar i przetransportowali go do brzegu już na motorówce. Z młodzieńcem przeprowadzili również rozmowę, podczas której przypomnieli mu, że pływać można tylko w miejscach do tego wyznaczonych. Uświadomili mu również, że właśnie przez takie nierozważne zachowanie dochodzi do wielu utonięć – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. (bm)