Po czerwonej kartce gra się posypała…

UNIA BIAŁOPOLE – GROM RÓŻANIEC 0:4 (0:1)


0:1 – Podolak (42), 0:2 – Paćkowski (53), 0:3 – Birut (55), 0:4 – Kaproń (78).

UNIA: Kozłowski, Bureć, Ślusarz, M. Cor, Mateusz Antoniak, Michał Antoniak (46 Leśnicki), Greguła (46 Kociuba), Zdybel (57 Paśnik), Lewkowicz (65 Fronc), Mazur, Poterucha (73 M. Soroka).

Drugiej porażki z rzędu doznał beniaminek czwartej ligi, Unia Białopole. Podopieczni Tomasza Hawryluka przegrali dotkliwie u siebie z innym beniaminkiem, Gromem Różaniec.

– Do 36 min. gra była wyrównana, moi zawodnicy dobrze realizowali założenia taktyczne. Nasza gra nie wyglądała źle, nic nie wskazywało na to, że możemy aż tak wysoko przegrać – mówił po spotkaniu szkoleniowiec Unii.

Właśnie w 36 min. boisko – po drugiej żółtej kartce – opuścił Mateusz Antoniak. – Pierwsza kartka dla Mateusza należała się, nie mam żadnych uwag. Druga natomiast była już kontrowersyjna. Wydaje mi się, że przewinienie, które popełnił nasz zawodnik, nie kwalifikowało się na upomnienie – podkreśla T. Hawryluk.

Po czerwonej kartce dla Mateusza Antoniaka Grom uzyskał przewagę. – Dopóki graliśmy w komplecie, byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla zespołu gości. Niestety, nasza gra się posypała. Ciężko gra się w dziesięciu, gdy jeszcze panuje upał. W dodatku mamy problemy ze skompletowaniem silnej linii defensywnej. Jeden zawodnik leczy kontuzję, drugi w ubiegłym tygodniu chorował i trzeba było zrobić roszady.

W drugiej połowie szybko straciliśmy dwa gole. Grom mógł jeszcze podwyższyć wynik, na szczęście skończyło się na czterech bramkach. Przed nami wyjazd do Biłgoraja, gdzie musimy zapunktować. Szkoda, że ten mecz jest w środę, bo zawodnicy muszą zwalniać się z pracy – stwierdził T. Hawryluk.

Piłkarze Unii swoim kibicom ponownie zaprezentują się w sobotę 15 sierpnia. O godz. 11.00 zagrają z Huczwą Tyszowce. (r)