Po partiach do celu?

Marcin Kopciewicz, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Nowinach, ledwo wstąpił do PSL, a już został delegatem na zjazd wojewódzki, który wybierał szefa partii. Złośliwi wytykają, że dyrektor, który był już w Samoobronie, a potem kojarzono go z Platformą Obywatelską, ciągnie do partii, która może dać dobry stołek.
Kopciewicz do PSL uśmiechnął się przed ostatnimi wyborami samorządowymi. Już wtedy pisaliśmy, że zaskoczył wszystkich kandydując z listy „zielonych” do rady powiatu chełmskiego z okręgu obejmującego Rejowiec Fabryczny. Do rady co prawda się nie dostał, ale zdaniem szefa PSL w powiecie, Piotra Deniszczuka, zrobił dobrą robotę ściągając na listę sporo głosów. Nikogo nie zaskoczyło, że wkrótce potem został najpierw pełniącym obowiązki, a potem dyrektorem powiatowego Domu Pomocy Społecznej w Nowinach. I jak widać swojej przygody z PSL na tym nie zakończył. Wkrótce po objęciu stanowiska wstąpił do partii. Chociaż do niedawna kojarzono go bardziej z Samoobroną, a później z Platformą Obywatelską.
– Nie ukrywam tego, że byłem w Samoobronie od 2006 roku, ale odkąd pracowałem w hufcach pracy współpracowałem z PSL i mimo zmiany władzy w kraju i samorządach, utrzymałem się na stanowisku przez prawie 10 lat – mówi Kopciewicz i dodaje, że spodziewał się ataków na swoją osobę ze strony swoich politycznych przeciwników.
Kopciewicz bez powodzenia starał się o fotel burmistrza Rejowca Fabrycznego.
I mimo posady w DPS z walki nie rezygnuje.
Złośliwi wytykają, że Kopciewicz zasłużył się i zadomowił w PSL już na tyle, że został nawet delegatem partii na zjazd wojewódzki. Co widać na zdjęciach umieszczonych w internecie na profilu powiatowej organizacji.
– Każdy ma jakąś przeszłość, każdemu można coś przypisać, ale trzeba patrzeć do przodu, a nie wstecz – mówi szef PSL P. Deniszczuk i dodaje z żartem, że droga do właściwego celu może być trudna, długa i wyboista. (bf)