Po przerwie zabrakło zdrowia

VICTORIA ŻMUDŹ – POWIŚLAK KOŃSKOWOLA 1:4 (1:1)

1:0 – Kashay (37), 1:1 – Pryliński (44), 1:2 – Wrzesiński (67), 1:3 – Kobus (70), 1:4 – Gil (86).

VICTORIA: Perdun – Przychodzień, Brzozowski, Salewski (46 Kazubski), Persona, Warecki (55 Bielecki), Sobiech (72 Lecki), J. Sawa (55 K. Sawa), Bartnik, Łubkowski (80 Cur), Kashay.

Walcząca o drugie miejsce Victoria Żmudź niespodziewanie uległa u siebie Powiślakowi Końskowola, choć początek meczu nie zapowiadał porażki podopiecznych Piotra Molińskiego. – Stworzyliśmy sobie kilka okazji, m.in. Ezana Kashay miał dogodną sytuację, Kacper Persona oddał groźny strzał, ale bramkarz Powiślaka był na posterunku. Z kolei Powiślak miał rzut karny, podyktowany za faul Dawida Salewskiego. Jedenastkę obronił jednak Marcin Perdun – opowiada trener Victorii.

W pierwszej połowie gospodarze grali nieźle i efektem ich dobrej postawy był gol Ezany Kashaya w 37 min. – „Izi” huknął z dystansu w samo okienko. Bramkarz Powiślaka był bez szans. Strzelił pięknego gola – podkreśla Piotr Moliński.

Jeszcze przed przerwą goście doprowadzili do remisu. Z przebiegu gry do przerwy wynik spotkania był sprawiedliwy. Po zmianie stron, wraz z upływem czasu, Victoria zaczęła opadać z sił. – Od 60 min. nasza gra była coraz gorsza, przeciwnik pod względem motorycznym wyglądał od nas zdecydowanie lepiej. W dodatku zaczęliśmy popełniać indywidualne błędy, które kończyły się zdobyciem bramek przez Powiślaka – twierdzi trener Moliński. – Przegrywaliśmy pojedynki w środku pola, zwłaszcza jeden na jeden. Zabrakło nam zdrowia na drugą połowę.

Wpuściłem na boisko doświadczonych zawodników, mając nadzieję, że polepszą naszą grę, ale nic takiego się nie wydarzyło. Z drugiej strony do tego meczu podeszliśmy na dużym luzie. Nie było żadnego ciśnienia, wiedzieliśmy, że skończymy ligę na podium, a miejsce drugie czy trzecie nie robi większej różnicy. Niemniej jednak trzecia pozycja na koniec sezonu to nasz największy do tej pory sukces. Podziękowaliśmy wszystkim zawodnikom za wysiłek, grę i naprawdę bardzo doby wynik na koniec sezonu – zaznacza szkoleniowiec drużyny ze Żmudzi.

Wcześniej Victoria najwyżej uplasowała się na czwartym miejscu, a było to w jej pierwszym sezonie w czwartej lidze, w 2013 roku. – Czas na odpoczynek, wiemy, że następny sezon będzie bardzo trudny, zobaczymy jak będzie wyglądała nasza kadra – dodaje Piotr Moliński. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here