Pobiła nauczycielkę

Na ulicach miasta dochodzi do coraz większej agresji. Policja od kilku tygodni poszukuje kobiety, która zaatakowała chełmską nauczycielkę. 50-latka miała twarz całą we krwi.

To smutne, ale wygląda na to, że w Chełmie coraz częściej – gdy brak już argumentów słownych – w ruch idą pięści, a jakiekolwiek granice przyzwoitości przestały już obowiązywać. Policja prowadzi dochodzenie i szuka (prawdopodobnie młodej) kobiety o nieustalonej wciąż tożsamości, która pobiła 50-latkę.
Tego feralnego wieczoru, w piątek (30 czerwca), poszkodowana przebywała w jednym z barów przy ul. Wojsławickiej. Po godz. 22 pracownicy chcieli zamykać lokal, więc zaczęli wypraszać ostatnich gości. Towarzystwo wyszło na zewnątrz. Przed drzwiami zebrało się kilka osób, w tym grupka podpitych mężczyzn. Zaraz przystanęły też idące ulicą panie. Od słowa do słowa i na ziemię poleciały butelki. Szkło rozsypało się w drobny mak, a po chwili jedna z kobiet, które dołączyły do „spotkania” przed knajpą, rzuciła się na 50-latkę. Rozwścieczona szarpała i okładała kobietę po twarzy.
Napadnięta to nauczycielka jednej z miejskich szkół. Z posiniaczoną twarzą 50-latka zgłosiła się do komendy następnego dnia po zdarzeniu. (pc)