„Poczęcie na szkle” pod pręgierzem

Przeciwnicy in vitro w tym tygodniu zamierzają złożyć w ratuszu petycję z ponad 2 tysiącami popisów o zaprzestanie prac nad opracowaniem i wdrożeniem „Miejskiego programu dofinansowania leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in vitro”

Zaprzestania prac nad miejskim programem „dofinansowania leczenia niepłodności metodą in vitro” domagają się przedstawiciele środowisk konserwatywnych. Zebrali ponad 2 tysiące podpisów pod petycją do prezydenta. Mają je złożyć na początku tego tygodnia.


– Zebraliśmy ponad 2 tysiące podpisów. Zamierzamy je złożyć w poniedziałek, 10 lutego lub we wtorek, 11 lutego – powiedział w ubiegłą środę Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina, która koordynowała akcję.

Wyjaśnijmy, że w październiku ubiegłego roku lubelska rada miasta podjęła uchwałę w sprawie „opracowania i wdrożenia miejskiego programu dofinansowania leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in vitro”. Program mógłby zostać wdrożony już w 2020 roku.

Jego wprowadzeniu sprzeciwiają się przedstawiciele środowisk konserwatywnych, którzy zbierali podpisy pod petycją do prezydenta Lublina. Domagają się zaprzestania prac nad programem, ale taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny, bo wspomniana uchwała rady miasta, została podjęta głosami klubu Krzysztofa Żuka. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której prezydent postąpiłby wbrew woli swoich bliskich współpracowników.

– Urzędnicy chcą przeznaczyć publiczne pieniądze na metodę, która nie leczy niepłodności. Ponadto jest najczęściej nieskuteczna, a także obarczona dużym ryzykiem powstania u dziecka chorób genetycznych. Nosi znamiona handlu ludźmi oraz doprowadza do wielokrotnych aborcji lub mrożenia na lata poczętych na szkle dzieci – uważa Krzysztof Kasprzak. Jego zdaniem „głównym beneficjentem takich programów są kliniki, gdzie dokonuje się produkcji i późniejszej sprzedaży dzieci”. Kasprzak przekonuje, że „niepłodność można leczyć przy pomocy innych metod”. Chodzi np. o popieraną przez środowiska konserwatywne naprotechnologię.

Specjalistyczny portal medonet definiuje in vitro jako „metodę, która polega na połączeniu męskich i żeńskich komórek rozrodczych poza organizmem kobiety”. – Zabiegi zapłodnienia in vitro w Polsce przeprowadza się od roku 1987. Przepisy dotyczące zapłodnienia pozaustrojowego reguluje ustawa o leczeniu niepłodności – czytamy na wspomnianym portalu. Metoda in vitro ma zwolenników, ale też przeciwników. Kością niezgody jest przede wszystkim kwestia zamrażania zarodków.

Grzegorz Rekiel