Podarowali rywalom zwycięstwo

OPOLANIN OPOLE LUBELSKIE – KŁOS GMINA CHEŁM 2:1 (2:0)


1:0 – Król (12), 2:0 – Król (24), 2:1 – Kowalski (89 karny).

KŁOS: Kozłowski – Rutkowski, Poznański, Kowalski, Leśniak (80 Jabłoński), Flis, K. Rak, Fornal, Wójcicki (75 J. Rak), Mazur (90 Antoniak), Drzewicki (70 Siatka).

Już przegrana przed tygodniem ze Spartą Rejowiec Fabryczny mocno skomplikowała Kłosowi sytuację w tabeli grupy spadkowej. Drużyna trenera Zbigniewa Wójcika w dalszym ciągu nie jest pewna ligowego bytu, a po przegranym meczu z Opolaninem Opole Lubelskie zespół z gminy Chełm musi teraz uważać i nie może już pozwolić sobie na stratę punktów.

Kłos w Opolu Lubelskim źle nie wypadł. Z zaprezentowanej gry na pewno zasłużył na chociaż remis. – W piłce nożnej nie ma punktów za ogólne wrażenie. Wygrywa ten, kto strzeli więcej goli – przekonuje Zbigniew Wójcik.

Jego podopieczni rozegrali dobry mecz, ale znów byli bardzo nieskuteczni. – Sama nasza gra wyglądała nieźle. Dobre boisko sprzyjało kombinacyjnej grze, były z naszej strony składne akcje i kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola. Do 12 minuty mogliśmy prowadzić dwoma bramkami. Okazje strzeleckie mieli Paweł Mazur i Łukasz Drzewicki – opowiada szkoleniowiec Kłosa.

Tymczasem właśnie w 12 min. goście stracili gola. – Wiedzieliśmy, co grają Daniel Szewc i Anton Lutsyk. Artur Rutkowski niepotrzebnie pobiegł do Szewca na podwojenie krycia, osamotniony Lutsyk dostał piłkę, dograł ją do Kamila Króla, a ten strzelił nie do obrony. Potem był stały fragment gry, po którym Król znów znalazł się w dogodnej sytuacji i trafił do siatki. Przed meczem mówiliśmy sobie, że nie możemy pozostawiać Królowi za wiele wolnego miejsca, a jak przyszło co do czego, popełniliśmy błąd – podkreśla trener Wójcik.

Kłos miał sytuacje do zdobycia gola, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. – Z tego też powodu wśród chłopaków narastała frustracja. Odkryliśmy się, bo bardzo chcieliśmy strzelić kontaktowego gola. Opolanin wyprowadził kilka groźnych kontr i miał dwie sytuacje, by zamknąć mecz. W pierwszej bardzo dobrze interweniował Łukasz Kozłowski, w drugiej natomiast zawodnik gospodarzy nie trafił w bramkę. W samej końcówce za faul w polu karnym na Damianie Jabłońskim sędzia podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Kacper Kowalski. Na wyrównanie zabrakło już czasu. Można powiedzieć, że podarowaliśmy Opolaninowi wygraną – mówi Zbigniew Wójcik.

Kłos w najbliższym meczu, w środę 2 czerwca, zagra na wyjeździe z Bizonem Jeleniec. W sobotę 5 czerwca o 12.00 w Rożdżałowie zmierzy się z Orlętami Łuków. – To są dwa bardzo ważne dla nas mecze. Musimy je rozstrzygnąć na swoją korzyść, jeśli chcemy się utrzymać. Po serii wygranych doznaliśmy dwóch porażek i nieco skomplikowaliśmy sobie sytuację. Musimy z tego wyjść, bo rywale łapią punkty i zaczynają nam uciekać, a kolejek do zakończenia sezonu jest coraz mniej – dodaje Z. Wójcik. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here