Podły i okrutny Gigi L’Amoroso

Uważaj z kim klikasz Policjanci apelują o rozwagę przy zawieraniu internetowych znajomości. Należy zawsze kierować się zasadą ograniczonego zaufania. Jeśli umawiamy się na spotkanie, wybierajmy miejsce publiczne. – Zagrożeniem są również osoby chcące namówić nas przez Internet na pożyczkę, doładowanie telefonów czy przelewy internetowe. Jest bardzo prawdopodobne, iż po takiej „pomocy” nasz rozmówca zniknie, a nam zostaną liczne zobowiązania finansowe – uczula komisarz Kamil Gołębiowski.

Na portalu randkowym szukał nie tylko cielesnych uciech, ale również łatwego łupu. Wizyta kochanka, dla jego ofiary omal nie skończyła się tragicznie. 33-letni amant podczas kolejnej randki brutalnie pobił 51-letnią kobietę i ją okradł.


Bandzior okazał się recydywistą, który w maju tego roku opuścił mury więzienia. Mężczyzna na wolności, zaczął od razu szukać nowych znajomości z kobietami. Zaczął je poznawać przez Internet. Na portalu randkowym umawiał się na spotkania. Jedną z uwiedzionych była 51-latka z Lublina.

Najpierw oboje ze sobą wymieniali wiadomości, a w końcu zaczęli się umawiać na randki w prawdziwym świecie. Amant wydawał się miły, szarmancki i zakochany. Znajomość nabrała coraz bardziej intymnego charakteru. Kobieta zaufała “przyjacielowi” i zaczęła zapraszać mężczyznę do swojego mieszkania. Tam kochanek czujnie się rozglądał. Zwracał uwagę na wyposażenie mieszkania. Spodobał mu się duży telewizor i laptop.

W ostatnią niedzielę października umówił się na kolejną wizytę. 33-latek przyszedł pijany, a zamiast kwiatów, zabrał ze sobą rękawiczki i sznur.

Początkowo spotkanie przebiegało w romantycznej atmosferze. Jednak wkrótce płomienne pocałunki i namiętne uściski ustały. Partner lublinianki pokazał swoją prawdziwą twarz. Dla kobiety rozpoczął się horror.

– Gdy 51-latka ruszyła do toalety, została nagle powalona na podłogę. Napastnik  zaczął ją dusić i domagać się pieniędzy oraz kosztowności. Gdy kobieta zaczęła krzyczeć, sprawca kilkukrotnie uderzył ją pięścią w głowę. Ofierze podczas ataku udało się oswobodzić i wybiec z mieszkania. Zdezorientowany sprawca, zdążył tylko wziąć laptop warty 600 złotych i uciekł – relacjonuje komisarz Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Sprawą zajęli się śledczy. Szybko zatrzymali bandziora. W lombardzie odnaleźli skradziony komputer. Jak wynika z ustaleń policjantów, mężczyzna umawiał się też z kilkoma innymi kobietami. Mundurowi sprawdzają, czy nie ma więcej ofiar perfidnego oprycha. 33-latek został aresztowany. Będzie odpowiadał za rozbój w warunkach recydywy. To oznacza, że może dostać wyższą karę, grozi mu do 18 lat więzienia. LL