Podpisał w pośpiechu

Radny powiatu krasnostawskiego i członek zarządu Piotr Suchorab bije się w pierś i żałuje, że złożył podpis pod wnioskiem władz starostwa do burmistrza Krasnegostawu o dokonanie zmian w planie zagospodarowania przestrzennego na terenie chmielnika. Wysłana do miasta koncepcja zakłada zmarginalizowanie części rekreacyjno-sportowej, na co nie godzi się stowarzyszenie „Krasnostawianie”, do którego należy Suchorab. – Podpisałem ją w biegu, będąc przekonanym, że dokument zawiera budowę bazy sportowej zgodnie z tym, co ustaliliśmy jeszcze na początku kadencji – przekonuje.

W sierpniu br. zarząd powiatu krasnostawskiego wysłał do burmistrza miasta Roberta Kościuka wniosek o dokonanie zmian w planie zagospodarowania przestrzennego dotyczącego gruntów chmielnika. Podpisali go starosta Andrzej Leńczuk i członek zarządu powiatu Piotr Suchorab, który należy do stowarzyszenia „Krasnostawianie”. Wicestarosta Marek Nowosadzki był na urlopie, natomiast pozostali dwaj członkowie władz powiatu – Marek Nieścior i Jan Mróz – mieszkają poza Krasnymstawem i nie było sensu, by przyjeżdżali do starostwa złożyć jeden podpis.

Z wniosku wynikało, że starostwo zaledwie 0,6 ha terenu zamierza przeznaczyć pod sport i rekreację, natomiast resztę, czyli 7,24 ha, pod zabudowę jednorodzinną, wielorodzinną, drogi i chodnik wewnętrzne oraz usługi nieuciążliwe. Przedstawiona koncepcja ma się nijak do oczekiwań szeroko rozumianego środowiska sportowego, które sądziło, że pod sport i rekreację zostanie przeznaczone minimum półtora hektara. Na działce o pow. 0,6 ha nie da się wybudować nawet pełnowymiarowego boiska, a piłkarskie kluby z Krasnegostawu oczekują, że w ciągu najbliższych kilku lat w mieście powstanie nowoczesny obiekt ze sztuczną nawierzchnią.

Proponowaną przez władze starostwa koncepcję zagospodarowania chmielnika, głównie z powodu okrojenia części sportowo-rekreacyjnej, krytykuje stowarzyszenie „Krasnostawianie”. Jego prezes Marcin Wilkołazki, notabene wiceprzewodniczący rady miasta, podkreśla, że koncepcja musi uwzględniać rozwój bazy sportowo-rekreacyjnej, a nie ją marginalizować, jak to wynika z treści wniosku. „Krasnostawianie” wyraźnie mówią również o rozwoju mieszkalnictwa. – Tego oczekują od nas mieszkańcy, z którymi wiele razy spotykaliśmy się i konsultowaliśmy sposób zagospodarowania chmielnika – tłumaczy M. Wilkołazki. – Mało tego, młodzież również domaga się nowoczesnej bazy sportowo-rekreacyjnej. Liczy na to, że kiedyś powstanie tam miejsce, w którym zimą będzie sztuczne lodowisko, a latem – skatepark czy teren przystosowany do jazdy na rolkach. Poza tym, jak można łączyć zabudowę wielorodzinną z jednorodzinną? Mam rozumieć, bo tak wynika z wniosku, że powstaną tam bloki na przemian z domkami jednorodzinnymi?

Zdaniem Marcina Wilkołazkiego wniosek starostwa chyba nie był do końca przemyślany i skonsultowany z mieszkańcami. I chyba coś w tym jest, bo zarząd w tej sprawie, jak ustaliliśmy, nie był jednomyślny. Inne spojrzenie na chmielnik ma wicestarosta Nowosadzki, który mocno popiera rozbudowę bazy sportowej. Z zapisami, jakie znalazły się we wniosku, nie zgadza się też Piotr Suchorab, mimo że złożył podpis pod dokumentem, który trafił na biurko burmistrza.

Tłumaczy on, że wniosek podpisał w pośpiechu, w dobrej wierze, bo był przekonany, że znalazły się w nim zapisy, jakie zostały wypracowane na spotkaniu z udziałem dyrektora MOSiR, Tomasza Żerebca, burmistrza Kościuka, jeszcze na początku obecnej kadencji. – Nie czytałem go, złożyłem podpis, bo sądziłem, że koncepcja zawiera budowę obiektów sportowych zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców. Dziś żałuję, że nie zapoznałem się z nim w szczegółach. Myślę, że zarząd powiatu do tej sprawy powinien jeszcze wrócić i złożyć do miasta wniosek uwzględniający rozwój bazy na wysokim poziomie, bo Krasnystaw na to zasługuje. W tej sprawie w pełni popieram stanowisko stowarzyszenia „Krasnostawianie” – twierdzi P. Suchorab. (s)