Podwójna wpadka

Przypadkowo, w trakcie podróży do pracy, chełmski kryminalny zatrzymał na środku ulicy 42-latka, ukrywającego się przed odsiadką. Nim poszukiwany trafił do więzienia, na jaw wyszły też inne jego grzechy. To on w ostatnich tygodniach okradł chełmskie muzeum i nie tylko.


(13 maja) Poniedziałkowa droga do pracy kryminalnego z chełmskiej komendy była inna niż zwykle. Jadąc swym samochodem przez ul. Lubelską, policjant rozpoznał w idącym chodnikiem mężczyźnie poszukiwanego listem gończym 42-latka. Bezzwłocznie zadzwonił do dyżurnego komendy i wezwał wsparcie, a sam zboczył z trasy i obserwował poszukiwanego. W odpowiednim momencie wysiadł z auta i go zatrzymał. 42-latek próbował się wyrwać policjantowi, ale nadaremno. Po chwili zjawili się już umundurowani funkcjonariusze i pomogli koledze zająć się delikwentem.

– Mężczyzna poszukiwany był listem gończym wydanym przez sąd w celu odbycia kary pozbawienia wolności w wymiarze dwóch lat. Ma na swoim koncie wiele przestępstw, m.in. przeciwko mieniu, wolności oraz rodzinie i opiece – wyjaśnia podkom. Ewa Czyż, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

W komendzie szybko wyszło na jaw, że poszukiwany do odsiadki 42-latek jest sprawcą niedawnej kradzieży… miedzianych rynien i blachy z budynku Muzeum Ziemi Chełmskiej przy ul. Św. Mikołaja. Policjanci odnaleźli i zabezpieczyli skradzione mienie o wartości 1700 złotych na jednym ze skupów złomu, a zaraz potem okazało się, że za kradzieżą dwóch rowerów (na początku maja) również stoi on. Jeden jednoślad udało się odzyskać – mundurowi namierzyli go w lombardzie, a tam okazało się też, że 42-latek przy zastawianiu kradzionego mienia posługiwał się cudzym dowodem tożsamości (za co również teraz odpowie).

Delikwent trafił już za kratki, a policjanci prowadzą przeciwko niemu kolejne postępowania w sprawach ujawnionych kradzieży. Wygląda na to, że 42-latek trochę sobie posiedzi w celi. (pc)