Podwyżka się należy…

Magdalena Gumieniak wygrała konkurs na stanowisko głównego księgowego i wiceprezesa ds. ekonomicznych Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku. Zastąpi pełniącą te funkcję od wielu lat Mirosławę Wilkołek, która, jak informuje rada nadzorcza spółdzielni, zdecydowała się przejść na emeryturę.


1 października Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świdniku poinformowała o wynikach postępowania konkursowego na stanowisko zastępcy prezesa do spraw ekonomicznych i głównego księgowego. O to, czym podyktowana była konieczność rozpisania konkursu na nowego członka zarządu, zapytaliśmy prezes Katarzynę Denis, ale odesłała nas do rady nadzorczej jako organu odpowiedzialnego za zatrudnianie członków zarządu.

– Pani Mirosława Wilkołek chciała już przejść na emeryturę. Zna się na swojej pracy bardzo dobrze i nadal jako spółdzielnia chcemy z nią współpracować. Kiedy uporządkuje swoje sprawy w ramach umowy o dzieło nadal będzie z nami współpracować – wyjaśnia Paweł Walczak, członek rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku.

Nową wiceprezes i główną księgową zostanie Magdalena Gumieniak.

Kwoty wyssane z palca?

Członkowie spółdzielni chcą wiedzieć, ile będzie zarabiała nowa wiceprezes, bo, jak twierdzą, docierają do nich informacje, że „na dzień dobry” dostała podwyżkę i zarabia więcej od swojego poprzednika.

– Więcej od poprzednika zarabia również nowa prezes. Poprzedni prezes spółdzielni zarabiał ok. 13 tys. zł, a jego następczyni 15 tys. zł – donosi nam jeden z czytelników.

Pytana o to obecna szefowa spółdzielni Katarzyna Denis nie chce ujawniać szczegółów co do zarobków zarządu spółdzielni, ale zapewnia, że informacje o większych zarobkach zarządu w porównaniu do poprzedniego są nieprawdziwe.

Potwierdza to również P. Walczak z RN SM w Świdniku.

– To plotka. Pani prezes zarabia ok. 8 900 zł brutto, a z tego, co wiem, na poprzednio zajmowanym stanowisku mogła liczyć na lepsze pobory. Jako członek rady nadzorczej uważam, że cały zarząd zarabia o za mało, zwłaszcza, jeśli porównać jego zarobki do kwot, jakie zarabiają np. prezesi miejskich spółek. Nasz zarząd robi naprawdę dużo i powinno się go za to docenić. Mam zamiar poruszyć tę kwestę podczas najbliższego spotkania rady – zapewnia Paweł Walczak. (w)