Podwyżki będą, tylko kiedy?

Do końca stycznia br. burmistrz Krasnegostawu Robert Kościuk ma przedstawić radnym informację o tym, kiedy miasto dokona regulacji płac urzędników i pracowników podległych jednostek. Taki był wniosek rady miasta przy uchwalenia budżetu na 2023 rok.

Porozumienie Ziemi Krasnostawskiej, będące w opozycji do burmistrza Roberta Kościuka, poparło budżet na 2023 rok, ale za to postawiło włodarzowi miasta ultimatum. Burmistrz ma do końca stycznia br. przedstawić dokładną informację dotyczącą podwyżek wynagrodzeń dla pracowników urzędu oraz podległych miastu jednostek. Andrzej Jakubiec, poprzednik Kościuka, przekonywał, że dla jednostek pieniędzy w budżecie wystarczy na trzy kwartały, a ich kierownictwo, by spiąć budżet, musiało dokonać cięć w wydatkach. Były burmistrz mówił również o spłaszczaniu wynagrodzeń.

Podkreślał, że osoby, które są zatrudnione na minimalnej płacy z 1 stycznia 2023 roku, otrzymają podwyżkę, bo najniższe wynagrodzenie wzrośnie z mocy prawa. Zauważył natomiast, że wykwalifikowani pracownicy z wieloletnim stażem otrzymujący nieco wyższe pensje nie dostają podwyżek i różnica między ich poborami, a płacami osób z mniejszym doświadczeniem zawodowym z każdym rokiem staje się coraz mniejsza.

Krzysztof Sugalski, zastępca burmistrza, zapewnia, że w bieżącym roku podwyżki będą w miarę możliwości finansowych budżetu miasta, ale obecnie włodarze Krasnegostawu nie są w stanie określić ich wysokości, ani terminów.

Wiele wskazuje więc na to, że w pierwszym kwartale br. wynagrodzenia urzędników krasnostawskiego ratusza, ale i pracowników miejskich jednostek, raczej nie wzrosną. Radni Porozumienia Ziemi Krasnostawskiej, którzy na sesji budżetowej bardzo mocno akcentowali złą sytuację finansową miasta, a zarazem konieczność regulacji płac, taką odpowiedzią mogą nie być usatysfakcjonowani. (s)