Pojechali na wodochreszcza

Mówi się, że kto zanurzy się w wodzie na wodochreszcza, przez cały rok nie będzie chorował. To ukraińskie święto, które obchodzą wyznawcy prawosławia 19 stycznia. Już kolejny rok w jego obchodach wzięła udział kilkunastoosobowa delegacja z gminy Dorohusk.

Święto Chrztu Pańskiego, zwane także „wodochreszcza”, zamyka w Kościele prawosławnym okres Bożego Narodzenia. W ten dzień z cerkwi wyrusza procesja do najbliższego jeziora lub rzeki, gdzie następuje poświęcenie wody. Kapłan trójramiennym świecznikiem robi znak krzyża nad wodą, zanurza go trzykrotnie w wodzie, błogosławiąc ją. Taką poświęconą wodę wierni czerpią z przerębla i zabierają do domu, skrapiając nią następnie zabudowania oraz zwierzęta domowe i hodowlane. Niektórzy nawet ją piją. Według lokalnej legendy, kto zanurzy się w wodach „wodochreszcza”, będzie zdrowy przez cały rok, dlatego nie zabrakło śmiałków, którzy skorzystali z „kąpieli jordańskiej” w lodowatej wodzie. Zdecydował się na to także Marcin Watras, kierownik zespołu „CudaWianki”, który tego dnia dał koncert kolęd i pastorałek.

Równolegle z uroczystościami religijnymi na Jeziorze Huszczańskim odbyły się podlodowcowe zawody wędkarskie. Gminę Dorohusk reprezentowali: Rafał Guzowski, prezes Koła Polskiego Związku Wędkarskiego, Andrzej Nafalski z Dorohuska i Jerzy Dyczko z Zamieścia, który po ponad trzygodzinnych zmaganiach został zwycięzcą.
W uroczystościach wzięli także udział przedstawiciele władz samorządowych z przewodniczącym rady gminy Dorohusk, Janem Papaczem na czele. Obecny był także instruktor kulturalno-oświatowy Gminnego Ośrodka Kultury i Turystyki Stefan Wojtaszuk. (mg)