Pokonywali swoje słabości

Ekstremalną Drogę Krzyżową poprzedziła msza święta w archikatedrze

Około 2500 osób wyruszyło wieczorem w piątek 9 marca na czwartą lubelską Ekstremalną Drogę Krzyżową.

– Ekstremalna Droga Krzyżowa jest dla tych, którzy chcą oderwać się od codzienności, którzy chcą poznać samego siebie. Jeżeli ktoś chciał sprawdzić, jakie są jego wartości i cele życiowe, to pewnie wybrał się z nami na EDK. Na tej drodze można zweryfikować swoje życie – podkreślał ks. Mirosław Ładniak, organizator EDK. – Wielki Post to czas, kiedy należy od siebie wymagać. Przez post, jałmużnę czy inne wydarzenia, takie jak EDK, chcemy dobrze przygotować się do Świąt Zmartwychwstania.
Wędrówkę poprzedziła msza św. w archikatedrze, której przewodniczył ks. abp. Stanisław Budzik.
Do wyboru było sześć tras – od najkrótszej (31 km) nazwanej trasą „Niebieską św. Faustyny Kowalskiej”, która przebiegała przez cały Lublin, wokół Zalewu Zemborzyckiego, aż po naprawdę ekstremalną trasę do Wąwolnicy. Tegoroczną nowością była najdłuższa droga: „Czarna bł. Piotra Jerzego Frasattiego”, licząca 51 km. Nie było na niej służb organizatora – tu każdy szedł bez jakichkolwiek zabezpieczeń czy oznaczeń. MG